1

Temat: Arnierminator

http://i711.photobucket.com/albums/ww116/lijen7/cg_schwarzenegger_terminator_salvation2.jpg?t=1331303112

Na forach ostatnio kipi od rozważań czy Arnold powinien pojawić się w T5? (http://theterminatorfans.com/t5/article … egger.html>>>) Uważam to trochę nie na miejscu, bo po pierwsze legendy się nie zabija. Ale co innego mnie nurtuje. Te wszystkie krzyki, ze Terminator bez Arnolda jest bez sensu.. Jak to bez sensu? Tak w ogóle to skąd pomysł, ze Arnold powinien być we wszystkich częściach? Moim zdaniem powinien być nie więcej niż w jednej (no, maksymalnie dwóch), ale na pewno nie we wszystkich!

Tak, ja rozumiem, ze to kultowa już postać, twarz-marka tego filmu. Ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić to właściwie nie powinno tak być. Już pomijając fakt starzenia się aktora.. Nie rozumiem czemu model T-800 utożsamia się z Arnoldem. On nie może tylko tak wyglądać przecież! No zastanówmy się..

Terminator to model do infiltracji. Jego cechą ma być łatwość przenikania do ludzkich jednostek ruchu oporu i ich likwidacja od środka. Tak swoją drogą ktoś, kto wybrał Arniego jako model na taką jednostkę nieco minął się z celem i powołaniem chyba. Nikt mi nie powie, ze ktoś z taką aparycją nie rzuca się w oczy, wtapia się w otoczenie i nie wzbudza podejrzeń nieco nerwowych członków Ruchu Oporu. Jednostki te nie mogły wyglądać tak samo przecież! Ludzie nie chodzą w bliźniaczych tłumach. Każdy z terminatorów musiał być „innym człowiekiem”. Tymczasem czego dowiadujemy się w T3? „Jesteście robieni taśmowo?”- pyta John. „Tak” - odpowiada T-800. No litości..

Ktoś mi pewnie zaraz powie, no tak, ale przecież taka taśmowa produkcja jest bardziej ekonomiczna no i można wysłać każdy z modeli w inne miejsca. Zgoda. Ale tylko pod warunkiem, ze w bardzo odległe bez wzajemnego kontaktu i raczej nikogo o wyglądzie Arniego. Przecież ci ludzie kontaktowali się ze sobą! Sam John mógł pokazać im takiego „jednego z Arnoldów” i powiedzieć „Uważajcie na niego, to maszyna”. Innych „bliźniaków” też można by było z czasem zdemaskować i mielibyśmy wtedy w każdym posterunku Ruchu Oporu tablicę „tych panów nie obsługujemy”.

No dobra, ale wracajmy do Arnolda.. Powiedzmy, ze został on specjalnie tak zbudowany, żeby dorwać Sarę i żaden jej ewentualny obrońca nie miał szans jej pomóc (jakby to robiło różnicę jak on miał wyglądać, dziewczyna i tak była wystarczająco wystraszona, ale mniejsza o to.. miał budzić grozę i tyle.) Jeżeli tak było, Arnold nie powinien już pojawić się w T2! Zgadzam się, ze to było genialne posunięcie. Taka zamiana z mordercy na obrońcę.. Scena gdy Sara znów go widzi jest świetna! Powala z nóg nie tylko ją ;-) No ale z punktu widzenia logiki tak nie powinno być. To tylko świetny wybieg promocyjny. Z punktu widzenia Skynetu bezsensowny.

To by miało sens tylko wtedy, gdyby było na odwrót: Skynet wysyła terminatora, który wcześniej był obrońcą Sary. Wtedy taki fortel miałby sens, gdyż dawałby większe szanse powodzenia. W pewnym sensie mamy taką sytuacje opisana w T3. Skynet używa 'Arnoldowej' jednostki aby ułatwić mu podejście i zaskoczenia Johna wykorzystując element zaskoczenia i pewnego rodzaju sentyment (co jak wiemy okazuje się skuteczne). W tym właśnie przypadku takie działanie jest celowe: kiedy model ma CELOWO tak wyglądać.

A zatem podsumowując.. Jeżeli Arnold grał w T1 terminatora nie powinien się pojawić w dalszych częściach (no może wyłączywszy którąś tam z dalszych części, która by pokazała jak jest wysyłany w przeszłość.), z kolei osoba grająca terminatora w T2 automatycznie jest przypisana do T3 (z oczywistych względów). Obecność Arnolda (co prawda tylko cyfrowa) w T4 (poza sentymentem) jest kompletnie nieuzasadniona. O dalszych częściach nie wspomnę..

No chyba żebyśmy założyli, że Arnold nie gra w T1, tylko staruje od T2. No to wtedy mamy T2, T3, moment wysłania do T2 oraz moment ataku na Johna, przeprogramowanie i wysłanie do T3. Co najmniej 3 czy nawet 4 części przy użyciu tego samego aktora, pamiętając jednak, ze to dwa różne modele o tym samym wyglądzie. Wtedy tak.

Tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Patrząc logicznie tak właśnie powinno być. No ale wiadomo, że film nie kieruje się logiką tylko marketingiem i sympatią fanów..

Zgadzacie się?

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

2

Odp: Arnierminator

WRONG! tongue

Arnold jak dla mnie być musi. To on jest Terminatorem i bez niego zawsze czuł bym pustkę. To tak jak z "Obcego" wyrzucić Sigourney Weaver. W T5 chce zobaczyć ponownie ukochanego T800 (najlepiej jako czarny charakter), a starość Arnolda, w ogóle nie uważam za problem. Odkąd wrócił do aktorstwa popracował nad muskulaturą, a odmłodzenie twarzy to nic trudnego (widzieliście pierwszą scenę w X-Men 3?).

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

3 (edytowany przez Reuel 2012-03-09 22:58:15)

Odp: Arnierminator

Od razu zacznę od tego, że w każdym słowie popieram Jubego. T-800 być musi i basta. Teraz zaś parę uwag odnośnie tego co napisałaś:

Tak, ja rozumiem, ze to kultowa już postać, twarz-marka tego filmu. Ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić to właściwie nie powinno tak być. Już pomijając fakt starzenia się aktora.. Nie rozumiem czemu model T-800 utożsamia się z Arnoldem. On nie może tylko tak wyglądać przecież! No zastanówmy się..

Z tego co mi wiadomo T-800 nie wyglądają tak samo. Arnold to tylko jeden z modeli "opakowań" dla endoszkieletu, a konkretnie jak już to wiele razy słyszałem na różnych stronach T-101.

Przecież ci ludzie kontaktowali się ze sobą! Sam John mógł pokazać im takiego „jednego z Arnoldów” i powiedzieć „Uważajcie na niego, to maszyna”.

Tak, oczywiście, Ziemia została zbombardowana bombami nuklearnymi, jednak każdy jest pewno wyposażony w komputer, by John mu mógł wysłać słit focie Arnolda. Po prostu tutaj lekko już przegięłaś tongue Owszem, wśród dowództwa rozpowszechnienie wizerunku Arnolda było jak najbardziej możliwe, jednak na jakkolwiek większą skalę to byłoby niemożliwe.

Jeżeli tak było, Arnold nie powinien już pojawić się w T2! Zgadzam się, ze to było genialne posunięcie. Taka zamiana z mordercy na obrońcę.. Scena gdy Sara znów go widzi jest świetna! Powala z nóg nie tylko ją ;-) No ale z punktu widzenia logiki tak nie powinno być. To tylko świetny wybieg promocyjny. Z punktu widzenia Skynetu bezsensowny.

Ale co ma do tego Skynet? To John przeprogramował i wysłał T-800 by go uratował... tak więc poskładaj to do kupy, bym mógł zrozumieć cóż jest takiego logicznego w twierdzeniu, że Arniego nie powinno być w T2.

4 (edytowany przez Olagfigh 2012-03-15 12:28:49)

Odp: Arnierminator

Terminator z ciałem kulturysty jest lekko zastanawiający. W postapokaliptycznym świecie, gdzie nikt nie ma czasu ani możliwości by skoczyć sobie na siłkę, tworzenie maszyny-pakera mija się z celem. Taka muskulatura byłaby zbyt rzucająca się w oczy podczas wojny z maszynami.
Wyjaśnienie jest jedno: "Arnoldy" nie były używane podczas wojny z maszynami, bo podczas wojny nie są w stanie udawać człowieka z tamtych lat. Dlatego też Arnold jest jednostką do wysyłania w przeszłość. Tylko i wyłącznie.
A dlaczego wysłano maszynę-kulturystę w przeszłość? Może dlatego, że potężny endoszkielet potrzebuje potężnego opakowania. A może dlatego, że wielkie mięśnie Arnolda dobrze się sprzedadzą w filmie.


Argument mówiący, że "bez Arnolda nie ma terminatora" do mnie absolutnie nie przemawia. Terminator to nie Arnold do licha... to maszyna, nie jakiś super bohater z listą znanych, śmiesznych odzywek. Nie chcę, żeby T5 wyglądał tak jak T3, więc odejdźmy od schematu Arnold-Terminator, bo będzie kolejna kaszana. Poza tym gość ma ponad 60 lat. Popatrzymy na niego... popatrzymy na to jak wyglądał w pierwszej części i zrobi się nam go zwyczajnie szkoda.
Podobało mi się jak zrobili Arnolda w Ocaleniu. Wyglądał jak w T1, nie pie*rzył głupot jak w T3 i nie stał znowu w obronie ludzkości. Pojawił się przez chwilę, jako smaczek dla fanów i do tego powinna się teraz ograniczać jego rola w kolejnych odsłonach. Nie Schwarz stworzył Terminatora. Zrobił to James Cameron.
Zgadzam się więc z tym co napisała Kaylah.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

5

Odp: Arnierminator

Chłopcy, trochę się nie zrozumieliśmy. Toż ja nie wypieram i nie neguję obecności Arniego w Terminatorze, a tym bardziej nie chciałabym, żeby go zastąpił ktoś inny. Chciałam tylko nakreślić nieścisłość. Ja lubię szukać dziur w całym, zwłaszcza jeśli film mi się podoba, a Terminator podoba mi się szczególnie wink


Juby napisał/a:

Arnold jak dla mnie być musi. To on jest Terminatorem i bez niego zawsze czuł bym pustkę. To tak jak z "Obcego" wyrzucić Sigourney Weaver.

Oj tu ciężko znaleźć analogię.. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo Ripley jest wkomponowana w ten film, ale z T jest inaczej.. Tam nie ma jednego głównego bohatera, który wiąże sie z filmem. To ciąg osób (pomijając maszynę, która z założenia może wyglądać DOWOLNIE), dlatego nie utożsamiałabym Arnolda z Weaver.

Juby napisał/a:

W T5 chce zobaczyć ponownie ukochanego T800 (najlepiej jako czarny charakter)

Zgoda, ale tylko jeśli będzie scena wysyłania w przeszłość T1. ;-)

Reuel napisał/a:

T-800 być musi i basta.

Owszem, ale nie koniecznie o wyglądzie Arnolda.

Reuel napisał/a:

Tak, oczywiście, Ziemia została zbombardowana bombami nuklearnymi, jednak każdy jest pewno wyposażony w komputer, by John mu mógł wysłać słit focie Arnolda. Po prostu tutaj lekko już przegięłaś tongue.

No właśnie i to mnie boli. Skąd w takim razie tyle sprzętu w T4? No dobra, ale moze faktycznie nieco przegięłam, chciałam tylko nakreślić o co mi chodzi. ;-)

Reuel napisał/a:

Ale co ma do tego Skynet? To John przeprogramował i wysłał T-800 by go uratował...

No bo Skynet go wyprodukował i tego właśnie nie mogę zrozumieć po cholerę mu tyle "Arnoldów"!

Olagfigh napisał/a:

Wyjaśnienie jest jedno: "Arnoldy" nie były używane podczas wojny z maszynami, bo podczas wojny nie są w stanie udawać człowieka z tamtych lat. Dlatego też Arnold jest jednostką do wysyłania w przeszłość. Tylko i wyłącznie.

O, tu jest ciekawe koncepcja i rozwiązanie.. ;-) Arni tylko jako model do podróży w czasie.  Wygląd jest bez znaczenia, może być identyczny. Arni czeka w gotowości w stanie nieaktywnym przy maszynie czasu.. Dlatego John może łatwo go przeprogramować i wysłać za T-1000. Genialne! To by wiele wyjaśniało. Dzięki! ;-)

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

6 (edytowany przez Stoki 2012-03-31 13:33:58)

Odp: Arnierminator

Kaylah napisał/a:

Każdy z terminatorów musiał być „innym człowiekiem”. Tymczasem czego dowiadujemy się w T3? „Jesteście robieni taśmowo?”- pyta John. „Tak” - odpowiada T-800. No litości..

Kolejna straszna głupota w T3 !!!! Przecież w pierwszej części w opowieści Kyle'a widac jak Terminator w skórze Franco Columbu robi zadymę w kryjówce Ruchu Oporu !!!!!! No chyba ,że chodzi o to ,że terminator jako sam endoszkielet jest robiony taśmowo tongue . Dawno trójki nie oglądałem i nie mam zamiaru tego robic przez najbliższy czas hehe

A co do Arnolda w T5 . Na stronce http://theterminatorfans.com była sonda :

HOW WOULD YOU LIKE ARNOLD SCHWARZENEGGER TO RETURN IN TERMINATOR 5: (RESULTS)

As a bad T-800 like in the first Terminator movie The Terminator    32.29%
As a good Terminator like in the second movie T2:    21.88%
As a T-850 like in T3: Rise Of The Machines    19.79%
As a human prisoner of SKYNET used for DNA and research    11.46%
As the secret creator of SKYNET (scientist)    10.42%
Other?    4.17%

opcja 4 albo 5 byłaby najrozsądniejsza , ewentualnie coś w tym stylu . Nawet fabularnie łatwo byłoby ją przedstawic smile

7

Odp: Arnierminator

Ale Arnold jako więzień to głupota. W trójce była scena (niestety wycięta, no ale była), że konstruktorem T-800 był jakiś inżynier, który wyglądał jak Arnold (sam Arnold go zagrał oczywiście). Także teoria o więźniu to raczej głupota.

8

Odp: Arnierminator

Dlatego napisałem ,że "coś w tym stylu" . Motyw z inżynierem/jakimś  naukowcem można by było rozwinąc , szczególnie ,że Arni już młodo nie wygląda i by pasował do szalonego doktorka , który konstruuje T-800

Btw. Inna sprawa ,ze T5 powinien miec jak najmniej wspólnego z T3 i T4

9

Odp: Arnierminator

Marzenie ściętej głowy niestety.. No chyba, ze wziąłby się za to sam Cameron, ale to też nie gwarantuje niczego..

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

10 (edytowany przez Reuel 2012-04-12 19:01:42)

Odp: Arnierminator

Kolejna straszna głupota w T3 !!!! Przecież w pierwszej części w opowieści Kyle'a widac jak Terminator w skórze Franco Columbu robi zadymę w kryjówce Ruchu Oporu !!!!!! No chyba ,że chodzi o to ,że terminator jako sam endoszkielet jest robiony taśmowo  . Dawno trójki nie oglądałem i nie mam zamiaru tego robic przez najbliższy czas hehe

To, że są produkowani seryjnie nie wyklucza w żaden sposób możliwości, by był zrobiony drugi taki sam egzemplarz. Po raz kolejny zresztą ktoś próbując zgnoić T3 gnoicie swoje ulubione T1 i T2, bo jak wytłumaczysz w takim razie, że Arnold pojawia się po raz kolejny w 2 części? Znaleźli zezłomowany model z pierwszej części i go naprawili?! Przestańcie więc pisać pierdoły byle tylko objechać film, który wam się nie podoba, bo to się robi śmieszne. Rozumiem krytykę ale uzasadnioną, a nie pisanie zanim się pomyśli co tak właściwie się napisało.

Ale Arnold jako więzień to głupota. W trójce była scena (niestety wycięta, no ale była), że konstruktorem T-800 był jakiś inżynier, który wyglądał jak Arnold (sam Arnold go zagrał oczywiście). Także teoria o więźniu to raczej głupota.

Tak właściwie po co Skynetowi żywy Arnold? Przecież potrzebne było tylko jego DNA, a później by go usunęli...

11

Odp: Arnierminator

Reuel napisał/a:

Przestańcie więc pisać pierdoły byle tylko objechać film, który wam się nie podoba, bo to się robi śmieszne. Rozumiem krytykę ale uzasadnioną, a nie pisanie zanim się pomyśli co tak właściwie się napisało.

Ok , to czytaj dalej smile

Reuel napisał/a:

To, że są produkowani seryjnie nie wyklucza w żaden sposób możliwości, by był zrobiony drugi taki sam egzemplarz.

Nigdzie nie napisałem ,że nie widzę takiej możliwości ,żeby było kilka sztuk takiego samego Terminatora (wygląd zewnętrzny ) ,ale słowa "taśmowo" i "seryjnie" to raczej nie pojedyncze sztuki tylko cała armia "arnoldów" wink . Dlatego też uważam te słowa w filmie za głupotę , bo raczej nie chodziło tu o sam endoszkielet , tylko o Terminatorów o wyglądzie Arnolda .

Film oblukałem 2 razy w tym tygodniu i dalej uważam go za parodię T2

12 (edytowany przez Reuel 2012-04-13 18:03:34)

Odp: Arnierminator

Nigdzie nie napisałem ,że nie widzę takiej możliwości ,żeby było kilka sztuk takiego samego Terminatora (wygląd zewnętrzny ) ,ale słowa "taśmowo" i "seryjnie" to raczej nie pojedyncze sztuki tylko cała armia "arnoldów"  . Dlatego też uważam te słowa w filmie za głupotę , bo raczej nie chodziło tu o sam endoszkielet , tylko o Terminatorów o wyglądzie Arnolda .

A ja nie widzę różnicy w paru Arnoldach a całej armii bo jedno i drugie jest bezsensowne jeśli Skynet miał dostęp do tylu dawców DNA. Choć z drugiej strony armia Arnoldów nie była w żadnym stopniu zła, bo jak już gdzieś pisałem nie ma aparatu by zrobić słit focie jednego z nich i napisać smsa ze swojej komóry: "To T-800", a biorąc pod uwagę z pewnością dużą możliwość jeśli chodzi o oddziały ruchu oporu i ich komunikacje nie ma tu wielkiego problemu.

13

Odp: Arnierminator

Hmm... nie wiem dlaczego widzicie drzwi, że Terminator był by taki sam bez Arnolda. Nie był by i każdy kto jest fanem wie to ile ten człowiek wniósł do tego obrazu. Niczym neandertalczyk, muskularny i małomówny morderca - świetnie zagrane. Wiadomo było już, że na Arnoldzie można ugrać dużą kasę (Conan), a wcześniej już miał sukcesy, więc ludzie go znają. Był idealny, a czy jest nadal? Zaraz się przekonamy...

W pierwszej części po prostu pasuje do roli, nos Arnolda dobrze mu podpowiadał, że dostając wybór od Camerona wybrał czarny charakter, bo załatwił sobie największą rozpoznawalność na świecie, zaraz za Jezusem i Papierzem! Mógłby taką rolę zagrać każdy inny kulturysta z tamtych czasów (z resztą początkowo, kto inny miał grać T-800), ale nie chciałbym ryzykować, że obraz ten straciłby na takiej zmianie. Poza tym wielu z Was słyszało już pewnie o nadchodzącej nowej adaptacji książki Total Recall, zatem Colin Farel przebija Arniego jako Quade?

W drugiej części może i to był zabieg producentów, nie mniej jednak był zmyślnie wtrącony i Cameron doskonale o tym wiedział. Zimna maszyna do zabijania, nagle przybywa, aby chronić życie, które miał unicestwić do tego stając się bardziej ludzki niż niektórzy ludzie. Wow, Freud by miał problem tongue A czysto logicznie, skoro Skynet produkował ich taśmowo, to dlaczego miałby teraz coś zmienić? Przecież to Conor wysłał Terminatora, a nie Skynet... Druga sprawa to fakt, że taka zagrywka mogła by przynieść więcej dobrego niż złego (dla Skynet) ponieważ Sarah znała już ten model i mogła razem z Johnem uciekać przed nim, a tym czasem Robert mógł udawać, że jest tu by ich chronić - wyglądała bardziej ludzko i było by po sprawie, poza tym miał lepiej rozwinięte funkcje komunikacji z ludźmi (np. rozmowa z rodzicami zastępczymi Johna), gdzie w opozycji do tego znamy "Fuck You Asshole!" tongue

Trzecia część była chyba bardziej hołdem dla samego Arniego i ten wspaniały tekst: "I'm back" zamiast "I'll be Back" dała jasno do zrozumienia, że Terminator-Gubernator odchodzi między bajki i stare podania ludowe. Jednak mimo wszystko i tak sprawił się w roli świetnie, poprawiając pół roku wcześniej muskulaturę i kondycję - specjalnie do filmu.

W takim razie, czy chcę go zobaczyć w piątej części? Szczerze mówiąc, to nie wiem... Nie chciałbym, aby ta rola straciła na wartości bo emeryt w zapierdzianym dresie, któremu nie chce już się ratować długów Kalifornii chce wrócić do aktorstwa. Chociaż epizod, nawet dłuższy w filmie byłby super. Poza tym chciałbym zobaczyć na ekranie konfrontację Bale ze Schwarzeneggerem a także poza nim. Wydaje mi się, że nadchodzący dużymi krokami The Last Stand pokaże nam czy Arnie nie zapomniał jak się to robi w Chicago. big_smile

14

Odp: Arnierminator

Szczerze mówiąc to chciałbym zobaczyć Arniego w piątce . Jego starość nie ma tu nic do  rzeczy , teraz jest tak zaawansowana technologia komputerowa , że można mu w każdym ujęciu wyeliminować zmarszczki i poprawić muskulaturę tam i ówdzie . To nie jest problem .
Mój Guru , James Cameron powiedział , że w następnej odsłonie TERMINATORA , fabuła filmu powinna się skupić na Arnim - T-800 , że można przedstawić ciekawą opowieść o tej maszynie i pokazać jego straszną historię .
Moim skromnym zdaniem , podoba mi się ten pomysł , a jeszcze fajniej byłoby gdyby Cameron się wnerwił i sam wziął w swoje ręce reżyserowanie piątki . Ale pewnie nic takiego się nie stanie , szkoda .
Tak czy inaczej , Arni musi być w Terminatorze , bo to On go zbudował , wykreował i dał ludzkie oblicze .
W Salvation nie było Arniego i przy oglądaniu tej części czułem jakąś pustkę i nie dosyt ale film mi się podobał ,
nawet bardzo się podobał mimo różnych niedociągnięć był na poziomie godnej Terminatora .
Dlatego czy Arni powinien być w piątce ? ... - zdecydowanie TAK ! smile

15

Odp: Arnierminator

Coś w tym jest, oglądając Salvation do końca nie wiesz, czy oglądasz właściwego terminatora... Widzisz niby te postacie, ale czy to ten sam film? Końcowe sceny mogą Cię jeszcze bardziej wprowadzić w błąd, bo przecież jest John, Kyle, nawet Arnie, ale cała atmosfera ma się nijak do tego, co pokazał Cameron. Choć sam film był dobry i warty obejrzenia to spokojnie można by było pozmieniać wszystkie nazwiska i nazwy maszyn - ludzie by obejrzeli, nic nie zauważyli, jedynie fani było by oburzeni ze względu na znakomite podobieństwo maszyn w tym filmie, jak w Terminatorze.

Co do Camerona, to on chyba skazany jest na Avatara 2, obecnie to jest jego konik. Nie wiem, czy prace na planie tam jeszcze trwają, ale podejrzewam, że tym razem będzie chciał zdobyć statuetki, a nie jedynie nominacje do nich. tongue
Choć fajnie by było zobaczyć go za kamerą, ale tu miał by zmienić decyzję sprzed wielu lat - jeszcze się zobaczy. Chyba, że robi podobnie do McG, realizuje "kasowe produkcje", w tym wypadku Avatara (McG ma na tapecie kolejną część Transformers), a kasę przeznaczy może nawet na produkcję kolejnego hitu, McG chciał na jakiś swój pomysł przeznaczyć kasę i producenci mu powiedzieli - ok, ale najpierw Transformers.

16

Odp: Arnierminator

A ja nadal skłaniam się ku tezie Olagfigh, ze Arnold to jednostka zbudowana specjalnie na podróże w czasie.. Dlatego udział Arnolda w T5 uważam nie tylko za wskazany, ale KONIECZNY, pod warunkiem, że będzie to ostania, zamykająca serię część.

A tu małe foto wink
http://features.cgsociety.org/newgallerycrits/g90/289990/289990_1323787386_submedium.jpg
http://geopard.cgsociety.org/gallery/1024218/

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

17

Odp: Arnierminator

Rewelacyjny fan art!
Jeśli chodzi o modele wysyłane w przeszłość... Równie dobrze T-1000 mógłby wyglądać właśnie w ten sam sposób, podobnie T-X. Wydaje mi się, że po prostu rzucili taką serię od razu do tego modelu. Wyjaśnieniem tego może być wycięta scena z T3.

Ale o tym właśnie też chciałem pogadać. Podczas ostatniego seansu T3 w Polsacie naszła mnie myśl: skąd SkyNet wiedział o przywiązaniu Johna do modelu 101? Trochę to dziwne, przecież wiadomości nie podróżują w czasie, a "nowy" SkyNet powstał z zupełnie innej bazy danych niż ten w T2 czy T1... Ciekawe, prawda?

18

Odp: Arnierminator

No właśnie! Troche za dużo wie ten Skynet, co? Mnie zastanowiło to samo tylko przy T4 - skąd Skynet wie, kto jest ojcem Johna?? Ba! Nawet wie jak wygląda i gdzie go szukać, czego nie wie nawet sam John!!

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.