Temat: Prometeusz

W końcu obejrzałem sobie dzieło Scotta . Na początek chciałbym dać ocenę filmu według mojej sugestii , a jest nią słabe 3/10 .
Film reklamowany był jako horror sci-fi ale nic wspólnego nie ma on z horrorem . Dzieło tylko i wyłącznie sci-fi .
Wpierw ogólny zarys wyglądu filmu przedstawia się następująco :
- 2 godziny seansu tego filmu to za długo , można było spokojnie powycinać wiele niepotrzebnych scen .
- Dłużyzny strasznie wymęczyły moje oczy , a film wydaje się przez to nudny i przegadany .
- Bohaterowie są przewidywalni przez co można się szybko domyśleć , kto jest zły , a kto dobry .
- Fabuła prosta bez większych i zaskakujących zwrotów akcji .
- Film jest naszpikowany mądrościami teologicznymi ... za dużo tego ... ( zryło mi mózg ) .
- Jak poszedł bym na to do kina - żałował bym pieniędzy na bilet .

Tutaj chcę zaznaczyć , że zdania są podzielone , jednym się film podoba , a innym mniej .
A teraz trochę o treści filmu .
Grupka naukowców w roku 2093 ,  odkrywa na Ziemi ( nasza planeta ) jakieś znaki wyryte na ścianach gdzieś w jaskiniach Majów czy innego cholerstwa , że istnieje obca cywilizacja ( nie pochodząca z naszej planety ) , która przyczyniła się do stworzenia ludzi . Naukowcy postanawiają polecieć statkiem kosmicznym na obcą planetę , żeby spotkać się ze swoimi stwórcami ( obcą cywilizacją ) i zadać im magiczne pytanie : " ... po co Nas stworzyli ... " .
Więc wskoczyli w kombinezony , cyk cyk na statek , wio!! w kosmos i w drogę .
Gdy sobie dotarli na Tą inną planetę rozpoczęły się ekspedycje poszukiwawcze bardziej rozgarniętych istot od człowieka . To co tam znaleźli bardzo ich rozczarowało i zmieniło poglądy , w które tak wierzyli .
Innymi słowy znaleźli tych stwórców ale co się później okazało , Ci co nas stworzyli , chcieli nas zgładzić czyli po prostu rozdupczyć naszą niebieską kochaną Ziemię .
I tutaj rozpoczyna się cała akcja filmu po prawie 1,5 godziny seansu .
Są strzelaniny , walki wręcz , mnóstwo efektów specjalnych i takich tam głupot sci-fi .
Jedyne co mnie zaskoczyło w tym długim jak rolka papieru toaletowego filmie to samiuśki koniec całego obrazu .
Otóż okazuje się , że to dzieło to historia powstania Obcego . Tak , tutaj się dowiadujemy jak powstał stworek kosmiczny ze znanego nam filmu " Alien " . Czyli spokojnie można sobie uświadomić , że " Prometeusz " to nic innego jak : " Obcy - początek " .
Też się zdziwiłem ale tak jest .
Teraz gdy zna się fabułę filmu można bez żadnych strat zacząć go oglądać od 60-tej minuty . Oszczędzicie sobie chwile drzemek , a wpadniecie od razu w wir akcji .
Tak więc , " Prometeusz " nie powala na kolana oryginalnością ale za to genialnie rozczarowuje widza fabułą .
Miałem momenty , w których chciałem zaniechać dalszego kastrowania moich oczu i wyłączyć ten film ale postanowiłem , że się przemęczę do końca i napiszę tą recenzję żebyście sobie trochę poczytali smile

2 (edytowany przez MAL-FILM 2012-12-02 14:25:03)

Odp: Prometeusz

Obejrzałem ten film wiedząc tylko i wyłącznie  , że jest to horror sci-fi i że nie dawno był w kinach .
Nie wiedziałem o czym opowiada film , nie czytałem recenzji na ten temat i nie wiedziałem czego się spodziewać .
Pierwsze słyszę , że to jest " Alien prequel " , nie wiedziałem o tym .
Dlatego zdziwił mnie koniec filmu .
Ale i tak jest to chłam .

3

Odp: Prometeusz

Faktycznie, o filmie dowiedziałem się na jakimś innym seansie. Byłem sobie w kinie, a tu bach - Prometheus i historia powstania ludzkości. Mówię sobie, może być fajny. Mój znajomy był wcześniej ode mnie i mówił, że średni. Dopiero kiedy włączyłem go sobie, zorientowałem się, że reżyserem jest Scott. Ku mojemu zaskoczeniu - również koniec filmu dał mi do myślenia. Ba nawet wcześniej, kiedy "nasz stwórca" zginął za sterami statku naszła mnie myśl, że gdzieś to już widziałem. Oglądałem ten film późno w nocy i mało co kontaktowałem, ale na drugi dzień (taki zbieg okoliczności) oglądałem ze swoją dziewczyną Alien - i to ona poznała wielkiego obwarzanka tongue wtedy obejrzeliśmy Pro jeszcze raz - teraz już wszystko jasne. A o tym, że to jest Obcy początek? Never heard tongue