Temat: Spider-Man

Spider-Man - pierwszy i najlepszy. Pierwszym razem oglądałem z video nawet i zrobił na mnie duże wrażenie. Film ciekawy i tajemniczy. Ogląda się kibicując Peterowi. Aktorstwo bardzo dobre, a główny przeciwnik wypada znakomicie. Klimat też jest całkiem niezły i efekty też są dobre. Ogólnie film wbrew pozorom niezły. 7/10

Spider-Man 2 - Zgubiono gdzieś wszystkie atuty części pierwszej i postawiono na efekciarstwo. Więc fabuły nie ma i tylko akcja, która z czasem nuży, a film robi się mdły. Przeciwnik całkiem niezły, ale jego genezę przedstawiono w skrócie. Tyle, jeśli chodzi o dwójkę. 5/10

Spider-Man 3- Nieporozumienie, po co ten film w ogóle powstał?! Jest głupi, beznadziejny, dłuuuży się w nieskończoność i jest cholernie mdły. Myślałem, że nie wytrwam do końca. Chyba już nigdy go nie obejrzę, wtedy dałem 3/10, ale teraz pewnie dałbym 2 lub nawet 1.

2 (edytowany przez MAL-FILM 2012-12-02 14:59:43)

Odp: Spider-Man

Cłowieka - pająka oglądałem dawno . Jeszcze kumpel mi przyniósł ściągniętego z neta wersję kinową gdzie jakość video była w stanie opłakanym . Wówczas oglądałem go jeszcze zanim trafił do polskich kin .
Podobał mi się , choć nie za bardzo lubię komiksowych herosów ale z ciekawością obejrzałem .
Druga część już nie była taka fajna , za dużo gadaniny . Momentami przypominał mi Modę na Sukces , przynudzało , przynudzało i nuda , nic się nie dzieje . Na Polsacie często leci  dwójka .
Trójki już nie widziałem , może dobrze , że nie chcę tego oglądać ?

3

Odp: Spider-Man

Jeśli chodzi o te trzy filmy, to bardzo się cieszyłem, że powstają. Jednak po ich premierze to niespecjalnie miałem o czym mówić. Postać Spider-Mana trochę inaczej zarysowana niż w oryginale, ale właśnie to gadanie Petera i tak dość ciekawie przedstawienie tej postaci dodaje filmom smaczku. Faktycznie, poza tym wraz z kolejnymi częściami robi się mniej ciekawie. W trzeciej części dno, szczególnie scena w barze jazzowym, kiedy Peter ma już symbionta na sobie... Postać Venoma - taka sobie, mogli z niego więcej wycisnąć, a na pewno z Eddiego! Coż... bywa...