1

Temat: T-1000 vs T-X

Kto by wygrał w takim starciu?

Prototypowy T-1000 jak wiadomo był silny, szybki, potrafił przybrać dowolną postać o podobnej budowie, stworzyć broń białą, jest odporny na niemal wszystko poza skrajnymi temperaturami (gorącem jak surówka, zimnem jak płynny azot).


http://25.media.tumblr.com/tumblr_kzv2tizLwk1qa7qbyo1_400.jpg http://images.wikia.com/terminator/images/4/4a/Terminator3tx.jpg

Terminatrix z kolei jest najbardziej zaawansowanym cyborgiem, który miał likwidować innych Terminatorów. Potrafi przybrać postać każdej osoby, którą dotknie, jest jeszcze szybsza od T-1000, potrafi kontrolować inne maszyny, ma wbudowane różne rodzaje broni (plazmową, miotacz ognia, palną), i posiada dużo bardziej ruchliwy i jeszcze bardziej odporny endoszkielet od T-800.

Moim zdaniem konfrontacje wygrałby T-1000, bo choć T-X jest równie "zabójcza" to nie miała ona możliwości aby zniszczyć maszynę z płynnego metalu, a ta zawsze by coś wymyśliła. Wniosek: Terminatrix przegrywa, bo ma endoszkielet, który można łatwiej zniszczyć niż płynne ciało.

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

2 (edytowany przez Reuel 2012-01-30 22:26:46)

Odp: T-1000 vs T-X

Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że T-X dysponuje coby nie gadać ogromnym zapleczem jeżeli chodzi o bronie. Ma o wiele więcej funkcji, które zwiększają jej mobilność na polu walki. Do tego jej endoszkielet jest podobno jak przeczytałem bardziej zaawansowany i wytrzymały od tego z poprzednich maszyn. Dodatkowo jest opatulony również tym płynnym metalem, co utrudnia zniszczenie go. Owszem można endoszkielet traktować jako słabość, jednak ma on też pozytywne aspekty. Bowiem, gdy T-1000 rozbije się na tysiąc kawałków i musi się pozbierać T-X ma endoszkielet i może dalej walczyć. Poza tym ciało z płynnego metalu o ile jest siłą T-1000, o ile jego słabością, bo łatwo go rozdzielić na części, unieruchomić i zniszczyć. Poza tym, myślę, że jest on na tyle zaawansowany, że nie zniszczy go byle co i T-1000 musiałby się równie postarać co T-X, by go zniszczyć. Myślę, że ich szanse są mniej więcej równe, jednak stawiam na T-X ze względu na większe zaawansowanie modelu.

3

Odp: T-1000 vs T-X

Ja uwazam ze T-1000 wygralby bez zadnych problemow poniewaz nie moze sracic koncczyny. Tak ja juz wczesniej mowilisce slabosc T-X to endoszkieled wink
Wniosek: T-1000 wygrywa
pozdro

4

Odp: T-1000 vs T-X

Gieferg napisał/a:

Wniosek: Terminatrix przegrywa

O ile wcześniej nie przejmie kontroli nad T-1000 i nie nakaże mu zażyć kąpieli w płynnej stali tongue

Nie wiemy jak działa T-1000, czy ma płynny procesor, czy coś innego. Przejęcie nad nim kontroli mogłoby być niemożliwe, a przynajmniej mi wydaje się mało prawdopodobne.

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

5

Odp: T-1000 vs T-X

Równie ciekawą teorią jest to, czy T-1000 można by przeprogramować na tę "dobrą" stronę - aby pomagał ludziom. Skoro to był płynny metal to czy miał procesor itd. (o czym było już wspominane wyżej).

6 (edytowany przez Reuel 2012-01-31 20:39:17)

Odp: T-1000 vs T-X

Moim zdaniem kwestia procesora jest zbędna, jeśli tak właściwie nie ma jak się do niego dostać, bo osobiście nie wiem, czy przy jego dość skomplikowanej budowie jest to możliwe. Tutaj nie ma takiej opcji, że T-X da mu kopa, rozwali szyję i się podłączy... chociaż nie wiem, z drugiej strony ciężko uwierzyć by nie miał jakiejś dostępnej wtyczki na wypadek jakiejś awarii, czy czegoś w tym stylu, by Skynet mógł go skorygować (zwłaszcza, że to prototyp)... w końcu T-X, bardziej zaawansowany model, patrząc po budowie na pewno miał taką opcję.

Zaś co do co pisał Axelio to moim zdaniem jeśli przy tym modelu jak przy innych można majstrować, to tak właściwie ciężko wyobrazić by nie można by było go przeprogramować na "dobrą" stronę, bo jest kwestia zmiany celu misji, a wówczas tak samo jak inne maszyny będzie robił to, co mu się każe.

7

Odp: T-1000 vs T-X

Wg. mnie każda mimetyczna cząstka składająca się na T-1000 posiada własne oprogramowanie i funkcje, a wszystko po to, by prototyp mógł robić to, do czego został stworzony - dynamicznie zmieniać kształty, móc przenikać przez wąskie przejścia, rozlewać się itd. Gdyby tylko część mimetycznego materiału odpowiedzialna byłaby za myślenie, to istniałoby zbyt duże prawdopodobieństwo jej uszkodzenia, a wtedy T-1000 przestałby funkcjonować prawidłowo - mieliśmy tego namiastkę w scenie, kiedy przebywa w kadzi z płynnym metalem. Cały zaczyna wariować, dynamicznie zmienia kształty w nadziei, że to pomoże mu wyjść z tarapatów - na próżno. Reasumując to musiały być jakieś programowalne cząstki.

Co do pojedynku, to uważam, że TerminatriX zwyciężyłaby pojedynek, z pewnością została wyposażona w broń przeciwko mimetycznym zmorom. T-1000 nie mógł mieć żadnych wtyczek, uważam, że do jego programowania nie używano żadnych przewodów, wszystko musiało się odbywać za pomocą fal. Dlatego sądzę, iż likwidator terminatorów mógł posiadać coś na kształt ogłuszacza, który generowałby jakieś fale dezorientujące lub DEZAKTYWUJĄCE programowane cząstki T-1000 - w efekcie prototyp mógłby się '' rozlać ''/rozsypać/znieruchomieć lub wykonać polecenia T-X. Być może likwidacja prawie niezniszczalnego cyborga jest prostsza niż nam wszystkim się wydawało, wystarczyłoby mieć specjalne urządzenie.

Pzdr.

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

8 (edytowany przez Reuel 2012-01-31 23:13:37)

Odp: T-1000 vs T-X

Mówiąc wtyczka mówiłem w przenośni, nie miałem na myśli jakiegoś przewodu tylko jakiegoś sposobu by się z nim połączyć. Metoda, którą ty opisałeś jest tu jak najbardziej prawdopodobna.

Inna rzecz, że poruszyłeś całkiem ciekawą kwestię, a mianowicie nikt nie wziął pod uwagę, że T-X, terminator stworzony nie tylko by niszczyć ludzi ale też inne terminatory, miałby nie zostać wyposażony w jakąkolwiek broń przeciwko mniej zaawansowanemu modelowi, który mimo tego jest piekielnie groźny? Tworzenie takiego modelu mijałoby się z celem. Zwłaszcza, że Skynet raczej by nie przeoczył takiego faktu.

No i poza tym, co do walki pomiędzy tymi modelami warto wspomnieć, że T-X ma tą przewagę, że może atakować przeciwnika przez cały czas (no chyba, że zniszczy mu wszystkie dostępne bronie, co jest mało prawdopodobne) na odległość i to nie byle jaką bronią. Może mało odkrywcze, jednak taki fakt, który mimo wszystko warto wziąć pod uwagę.

9

Odp: T-1000 vs T-X

Np. TX mógł posiadać lodówkę turystyczną z temperaturą chłodzenia -100 stopni C, do której umieszczałby T-1000, by go uśpić. lol Albo piekarnik, by niszczyć prototypową maszynę! A może miał też imadło na T-800? Kto wie, kto wie...

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

10

Odp: T-1000 vs T-X

Cyborg napisał/a:

Np. TX mógł posiadać lodówkę turystyczną z temperaturą chłodzenia -100 stopni C, do której umieszczałby T-1000, by go uśpić. lol Albo piekarnik, by niszczyć prototypową maszynę! A może miał też imadło na T-800? Kto wie, kto wie...

Nie potrzebna ironia, bo zdaje mi się, że jeśli coś jest zaprojektowane pod kątem eliminacji mniej zaawansowanych terminatorów, to chyba ma jakieś uzbrojenie potrafiące sobie radzić z takim przeciwnikiem, co jest zresztą dość oczywiste.

11 (edytowany przez Olagfigh 2012-02-29 20:39:09)

Odp: T-1000 vs T-X

Stawiam dwa piwa na T-1000.
Czemu? Bo:
1. T-1000 jest szybszy (T-800 więcej okładał T-X niż T-1000 w walce wręcz)
2. Nie posiada endoszkieletu = uszkodzenia fizyczne typu: urwanie głowy, nie wchodzą w grę
3. T-X to idiota/idiotka, bo (wg T3) mogła przenieść ze sobą w czasie bombę atomową (potężniejszą od baterii T-850) by puścić całe miasto z dymem a o tym nie pomyślała. Skynet zresztą też nie.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

12

Odp: T-1000 vs T-X

Olagfigh napisał/a:

Stawiam dwa piwa na T-1000.
Czemu? Bo:
1. T-1000 jest szybszy (T-800 więcej okładał T-X niż T-1000 w walce wręcz)
2. Nie posiada endoszkieletu = uszkodzenia fizyczne typu: urwanie głowy, nie wchodzą w grę
3. T-X to idiota/idiotka, bo (wg T3) mogła przenieść ze sobą w czasie bombę atomową (potężniejszą od baterii T-850) by puścić całe miasto z dymem a o tym nie pomyślała. Skynet zresztą też nie.

1. Wiesz, bardziej jest to chyba kwestia tego, że nie potrzebuje. Można to potwierdzić faktem, że biega nie wolniej niż nasz płynny kolega. Zaś tu kłania się kwestia siły obydwu modeli. T-1000 nie jest ani trochę silniejszy z tego pokazuje film, więc musi reagować tak szybko jak T-800, by mu zaszkodzić. T-X zwykłym kopniakiem wbija kilka metrów od siebie w podłogę T-850.
2. Jest to dla mnie kwestia podzielona, zwłaszcza, że przy tak zaawansowanym endoszkielecie jaki ma T-X nie wiem czy oderwanie głowy wchodzi w grę. Do tego jak myślę, trzeba czegoś cięższego niż prasa hydrauliczna by ją zmiażdżyć. Fakt faktem jednak, że endoszkielet jest swego rodzaju problemem, choć nadrabia to odpornością na temperatury (jako, że już T-800 jest o wiele lepszy pod tym względem od T-1000, a T-X ma o wiele bardziej zaawansowany endoszkielet).
3. W ten sposób patrząc to i T-800 to idiota, bo zamiast przy znalezieniu Sary Connor wyjąć sobie ogniowo wodorowe (a wówczas na pewno by nie uciekła), próbował ją zastrzelić. Tak więc tego typu komentarze są jak dla mnie głupie.

13

Odp: T-1000 vs T-X

Olagfigh napisał/a:

3. T-X to idiota/idiotka, bo (wg T3) mogła przenieść ze sobą w czasie bombę atomową (potężniejszą od baterii T-850) by puścić całe miasto z dymem a o tym nie pomyślała. Skynet zresztą też nie.

W Terminatorze 3 Arnold dwukrotnie wyrzuca z siebie baterię, która wybucha jak jakaś atomówka. Najpierw podczas jazdy samochodem, później pod koniec filmu jak niszczy T-X. Idąc tym tokiem rozumowania: Dlaczego w "Terminatorze 1" Arnold tak nie zrobił i nie zabił Sary Connor w barze Tech Noir, gdy miał już ją blisko? smile Filmik z tym tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=iAwbRsNmMB8

Co o tym sądzicie?

14

Odp: T-1000 vs T-X

Bo w III Terminator jest z serii 850 a nie 800? : )

By the way: czy ja dobrze dedukuje,  "800" to numer seryjny terminatora czy numer modelu? (T-800 i T-101).

Swoją droga, dlaczego psy mogą odróżnić cyborga od prawdziwego człowieka? I taka druga rzecz nasuneła mi się na myśl dlaczego w przyszłości ruch oporu nie miał jakiego przenośnego aparatu rentgenowskiego, a posiadali różne futurystyczne rodzaje broni ; ) ?

15

Odp: T-1000 vs T-X

Arnold nie zabił Sary baterią wodorową w Tech-Noir z prostego powodu - wtedy tego nie wymyślili. Do T3 wymyślono dwie baterie zasilające cyborga, co jest głupie, bo gdy wyjął tą ostatnią w finałowej akcji powinien się natychmiast wyłączyć (bo co go zasilało?). W trzeciej części tego nie przemyśleli, u Camerona cyborg nie mógł wyjąć z siebie baterii.

I tak, "800" to numer serii, a "101" to numer modelu. Jest T-800 CSM101 (CSM - "Cyberdyne Systems Model").

A T-X nie przywiozła ze sobą żadnej bomby, bo ona miała po cichu wyeliminować przyszłych pomocników Connora, o nim nie mieli w przyszłości żadnych informacji. Terminatrix mógł wysadzić całe L.A., a ten rónie dobrze mógł być w Nowym Jorku i cała misja nieudana. Pomyślcie zanim zaczniecie wypominać jakieś wpadki scenariuszowe. tongue

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

16

Odp: T-1000 vs T-X

Bo w III Terminator jest z serii 850 a nie 800? : )

A co to ma do rzeczy? T-850 od swojego poprzednika różnił się jedynie nowszym systemem.

Swoją drogą może samo zasilanie jakimiś bateriami jest wręcz logiczne, jednak ogniwa wodorowe u samego T-800 to lekka przesada. W ten sposób patrząc to T-X powinien móc to samo, a w związku z tym było tyle okazji do detonacji takiego ładunku, że Connor już by nie istniał.

17

Odp: T-1000 vs T-X

Bo Terminatora 1 robił James Cameron i w jego wersji maszyny nie mogły przenosić w czasie złożonych związków chemicznych, cytat z T2:
"John: Czyli T-1000 może emitować wszystko czego dotknie?
T-800: Wszystko, z czym miało fizyczny kontakt.
John: To czemu nie zamieni się chociażby w bombę?
T-800: Bo bomba zawiera ruchome części, chemikalia..." itd.
Z tego można się domyślić, że maszyna do przenoszenia w czasie nie była w stanie przenieść ładunków wybuchowych w przeszłość. Gdyby można tak było zrobić, to T-1000 znalazłby Connora i zamienił się w bombę z którą miał fizyczny kontakt tuż przed wyruszeniem w przeszłość. T-800 w jedynce tak samo postąpiłby z Sarą Connor w Technoir.
Terminator pokazany w T3 ma dosłownie dwie lub więcej potężnych bomb w ciele. Nijak ma się to do poprzednich części i rzuca cień na całą serię, bo człowiek dochodzi do wniosku, że po cholerę było tyle pościgów, strzelania, biegania jak można to było załatwić kilkoma bombami.


Juby napisał/a:

A T-X nie przywiozła ze sobą żadnej bomby, bo ona miała po cichu wyeliminować przyszłych pomocników Connora, o nim nie mieli w przyszłości żadnych informacji. Terminatrix mógł wysadzić całe L.A., a ten rónie dobrze mógł być w Nowym Jorku i cała misja nieudana. Pomyślcie zanim zaczniecie wypominać jakieś wpadki scenariuszowe. tongue

Już wyjaśniam wink. T-X morduje pomocników Connora, znajduje Kate i jesteśmy po scenie z dźwigiem. T-X ma 100% pewność kim jest J. Connor i Kate. Przy najbliższej okazji używa swych baterii by się go pozbyć. Connor ginie w scenie w której zostaje postrzelony ojciec Kate.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

18

Odp: T-1000 vs T-X

Stawiam na T-1000, jednostka doskonała, praktycznie niezniszczalna

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

19

Odp: T-1000 vs T-X

Bo Terminatora 1 robił James Cameron i w jego wersji maszyny nie mogły przenosić w czasie złożonych związków chemicznych, cytat z T2:
"John: Czyli T-1000 może emitować wszystko czego dotknie?
T-800: Wszystko, z czym miało fizyczny kontakt.
John: To czemu nie zamieni się chociażby w bombę?
T-800: Bo bomba zawiera ruchome części, chemikalia..." itd.
Z tego można się domyślić, że maszyna do przenoszenia w czasie nie była w stanie przenieść ładunków wybuchowych w przeszłość. Gdyby można tak było zrobić, to T-1000 znalazłby Connora i zamienił się w bombę z którą miał fizyczny kontakt tuż przed wyruszeniem w przeszłość. T-800 w jedynce tak samo postąpiłby z Sarą Connor w Technoir.
Terminator pokazany w T3 ma dosłownie dwie lub więcej potężnych bomb w ciele. Nijak ma się to do poprzednich części i rzuca cień na całą serię, bo człowiek dochodzi do wniosku, że po cholerę było tyle pościgów, strzelania, biegania jak można to było załatwić kilkoma bombami.

Ten tekst przeczy sam sobie. Po pierwsze te cytaty podane przez Ciebie świadczą o tym, że T-1000 nie może się przemieniać w bombę, a nie przenieść bomby. On w końcu przenosi w czasie broń o wiele bardziej złożoną niż bomba, czyli siebie samego. Jedyna kwestia, że nie mógł przenosić jej poza sobą a w sobie, bo jak pokazuje film cała reszta mająca styczność z obiektem przenoszonym w czasie ulega zniszczeniu, czy to głupia broń czy zafajdane ciuchy. Tak więc teoretycznie jest to luka w scenariuszu, a mianowicie już na podstawie samego scenariusza pierwszych dwóch części można stwierdzić, że Terminator mógłby mieć ze sobą wbudowaną bombę, lub choćby opcję autodestrukcji (nie mówcie mi, że w rzeczywistości Skynet byłby tak głupi by nie dodać tak przydatnej opcji na wszelki wypadek), którą mógłby w razie czego załatwić Connora podczas próby ucieczki.

Już wyjaśniam . T-X morduje pomocników Connora, znajduje Kate i jesteśmy po scenie z dźwigiem. T-X ma 100% pewność kim jest J. Connor i Kate. Przy najbliższej okazji używa swych baterii by się go pozbyć. Connor ginie w scenie w której zostaje postrzelony ojciec Kate.

To zależy od tego, czy pozostałe cele T-X uważał za nic nie warte w obliczu śmierci Connora, czy też był zaprogramowany by wybić wszystkich przywódców ruchu oporu do nogi. Bo jeśli jest to ta druga opcja, to opcja detonacji jest wykluczona, zwłaszcza, że teoretycznie T-X nie powinien mieć trudności z zabiciem zwykłego człowieka, nawet chronionego przez przestarzały już wówczas model T-850.

20

Odp: T-1000 vs T-X

Ten tekst przeczy sam sobie. Po pierwsze te cytaty podane przez Ciebie świadczą o tym, że T-1000 nie może się przemieniać w bombę, a nie przenieść bomby. On w końcu przenosi w czasie broń o wiele bardziej złożoną niż bomba, czyli siebie samego. Jedyna kwestia, że nie mógł przenosić jej poza sobą a w sobie, bo jak pokazuje film cała reszta mająca styczność z obiektem przenoszonym w czasie ulega zniszczeniu, czy to głupia broń czy zafajdane ciuchy. Tak więc teoretycznie jest to luka w scenariuszu, a mianowicie już na podstawie samego scenariusza pierwszych dwóch części można stwierdzić, że Terminator mógłby mieć ze sobą wbudowaną bombę, lub choćby opcję autodestrukcji (nie mówcie mi, że w rzeczywistości Skynet byłby tak głupi by nie dodać tak przydatnej opcji na wszelki wypadek), którą mógłby w razie czego załatwić Connora podczas próby ucieczki.

Fakt, trochę niejasno się wyraziłem. Chodziło mi o to, że aby T-1000 mógł zamienić się w bombę to potrzebowałby "ruchomych części, chemikalii" których nie dało się przenosić w czasie. Gdyby cała chemia, ładunki wybuchowe, mogłyby zostać wysłane w przeszłość to żaden z filmów nie miałby sensu, bo historia skończyłaby się na pierwszej części.
Opcja autodestrukcji, działająca w sposób destrukcyjny również dla obiektów obok wymagała chemii... której nie da się przenosić w czasie wink.
Co do złożoności T-1000. Na dobrą sprawę to metal tak jak endoszkielet T-800. To jedna z dwóch dziur w scenariuszu Camerona jakie udało mi się zaobserwować. W T1 powiedziane było, że w przeszłość może przenosić się tylko żywa tkanka (znów podkreślam: chemia się nie przenosi). T-800 może się przenieść w czasie, ponieważ jest pokryty ową tkanką. Natomiast T-1000 nie ma nic wspólnego z żywym organizmem, a jednak pojawia się w przeszłości. Jak?

To zależy od tego, czy pozostałe cele T-X uważał za nic nie warte w obliczu śmierci Connora, czy też był zaprogramowany by wybić wszystkich przywódców ruchu oporu do nogi. Bo jeśli jest to ta druga opcja, to opcja detonacji jest wykluczona, zwłaszcza, że teoretycznie T-X nie powinien mieć trudności z zabiciem zwykłego człowieka, nawet chronionego przez przestarzały już wówczas model T-850.

Dlaczego wykluczona? Przecież napisałem jakby to wyglądało. T-X działałby tak:
1. Likwidacja wszystkich pomocników Connora
2. Zlokalizowanie Connora i upewnienie się, że to ta osoba (co trudne nie jest; nie każdy łazi w towarzystwie ochroniarza T-850)
3. Użycie bomby i zabicie Connora.
Dopiero po zabiciu pozostałych celów, T-X brałby się za Connora.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

21 (edytowany przez Reuel 2012-03-17 18:00:38)

Odp: T-1000 vs T-X

Dlaczego wykluczona? Przecież napisałem jakby to wyglądało. T-X działałby tak:
1. Likwidacja wszystkich pomocników Connora
2. Zlokalizowanie Connora i upewnienie się, że to ta osoba (co trudne nie jest; nie każdy łazi w towarzystwie ochroniarza T-850)
3. Użycie bomby i zabicie Connora.
Dopiero po zabiciu pozostałych celów, T-X brałby się za Connora.

Po pierwsze, T-X w ogóle w swojej pierwotnej misji nie brał zlokalizowania Connora pod uwagę, bo weź sobie szukaj jednej mrówki wśród miliardów innych w ogromnym ulu, jeśli zostałeś wysłany na chwilę przed Dniem Sądu. Rozumiem, jeśli masz na to parę lat to ok, ale nie w sytuacji gdy masz dwa dni czy ile tam było. Tak więc już z miejsca nie był przygotowany do zabicia Johna, co najwyżej miał użyć dostępnego arsenału, by go wyeliminować. No ale załóżmy, że jednak T-X był przygotowany i wówczas wychodzi kolejny problem w twoim planie. Ponieważ jeśli już T-X znalazłby Connora, to miałby go zabić na samym początku, jako priorytetowy cel. Bo co, spotyka Connora i odsuwa go na dalszy plan, by najpierw wyeliminować cele poboczne, gdyż dowódca ruchu oporu to w końcu jakiś głupi metalowy słup, który nie ucieknie?

T-800 może się przenieść w czasie, ponieważ jest pokryty ową tkanką. Natomiast T-1000 nie ma nic wspólnego z żywym organizmem, a jednak pojawia się w przeszłości. Jak?

No tak ale nawet z tej strony to jest naciągane, bo jeśli ten wehikuł czasu przenosi tylko żywą tkankę, to powinien przenieść samą tkankę, którą T-800 jest pokryty, resztę nie.

22

Odp: T-1000 vs T-X

Reuel napisał/a:

Po pierwsze, T-X w ogóle w swojej pierwotnej misji nie brał zlokalizowania Connora pod uwagę, bo weź sobie szukaj jednej mrówki wśród miliardów innych w ogromnym ulu, jeśli zostałeś wysłany na chwilę przed Dniem Sądu. Rozumiem, jeśli masz na to parę lat to ok, ale nie w sytuacji gdy masz dwa dni czy ile tam było. Tak więc już z miejsca nie był przygotowany do zabicia Johna, co najwyżej miał użyć dostępnego arsenału, by go wyeliminować. No ale załóżmy, że jednak T-X był przygotowany i wówczas wychodzi kolejny problem w twoim planie. Ponieważ jeśli już T-X znalazłby Connora, to miałby go zabić na samym początku, jako priorytetowy cel. Bo co, spotyka Connora i odsuwa go na dalszy plan, by najpierw wyeliminować cele poboczne, gdyż dowódca ruchu oporu to w końcu jakiś głupi metalowy słup, który nie ucieknie?

Nie rozumiem gdzie widzisz problem w przygotowaniu T-X do ewentualnego spotkania z Connorem. Skynet przewidział wysłanie T-850 w obronie Connora i Kate, ale już o samym Connorze to nie pomyślał. Bzdura. Powinien wyposażyć T-X w ładunki wybuchowe potężniejsze od tych "w brzuchu" T-850. Tak zrobiłaby każda inteligentna istota której zależałoby na wygraniu wojny.

No tak, ale teraz można powiedzieć, że T-X nie potrzebował tak niestabilnych baterii jak przestarzały T-850... dobrze, ale skoro w T3 można przenosić takie rzeczy w czasie to T-X powinna być wyposażona w przynajmniej dwie bomby o większej mocy niż te Arnoldowe. Nie jako źródło zasilania (bez którego i tak T-850 działał - co zauważył także i Juby), ale jako broń na wypadek gdyby znalazł przypadkiem natrafił na Connora.

Wiecie jak sobie wyobrażam tworzenie scenariusza do T3? J. To musiało wyglądać mniej więcej tak:
J. Mostow po wymyśleniu kilku scen akcji: "Jeszcze tylko kilka śmiesznych gagów... Zaraz! Jak Arnold zniszczy T-X?... o Boże, nie pomyślałem o tym... chwila... wiem! Będzie zasilany takimi bateriami, które po wyrzuceniu z ciała wybuchają jak miniaturowa bomba atomowa! To będzie wyglądało kozacko."
Niestety nie pomyślał o tym, że maszyna po wyrzuceniu własnych baterii nie powinna działać, że takie coś w ciele obrońcy to zagrożenie dla Connora (niestabilność), że T-X wcale nie wydaje się lepiej wyposażona od przestarzałego grata, że w scenie zniszczenia T-X Connor i Kate mogliby zostać pogrzebani żywcem (ten wybuch był naprawdę potężny) itd.
Mostow zdaje się w ogóle nie pomyślał poważnie nad tym filmem.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

23 (edytowany przez Reuel 2012-03-20 15:23:21)

Odp: T-1000 vs T-X

Nie rozumiem gdzie widzisz problem w przygotowaniu T-X do ewentualnego spotkania z Connorem. Skynet przewidział wysłanie T-850 w obronie Connora i Kate, ale już o samym Connorze to nie pomyślał. Bzdura. Powinien wyposażyć T-X w ładunki wybuchowe potężniejsze od tych "w brzuchu" T-850. Tak zrobiłaby każda inteligentna istota której zależałoby na wygraniu wojny.

No tak, ale teraz można powiedzieć, że T-X nie potrzebował tak niestabilnych baterii jak przestarzały T-850... dobrze, ale skoro w T3 można przenosić takie rzeczy w czasie to T-X powinna być wyposażona w przynajmniej dwie bomby o większej mocy niż te Arnoldowe. Nie jako źródło zasilania (bez którego i tak T-850 działał - co zauważył także i Juby), ale jako broń na wypadek gdyby znalazł przypadkiem natrafił na Connora.

Kłania się czytanie tego co napisałem. Gdybyś to przewertował dokładnie, wiedziałbyś, że jest bardzo mało prawdopodobne, by T-X trafiła na Connora (jeśli w ogóle trafi) po ostatnim pomocniku przywódcy ruchu oporu, więc jaki jest dawać robotowi wbudowaną bombę, której na 99% nie będzie mógł zdetonować, bo będzie miał jeszcze wyeliminować cele poboczne?

Wiesz co do tego zjechania T3, sam stwierdziłeś w tej dyskusji katastrofalny błąd w T2 ( T-1000 teoretycznie według fabuły nie mógł być wysłany w czasie), a mimo to scenariusza Camerona nie skomentujesz tak jak T3, który porównując w niektórych przypadkach nie jest gorszy od tego z poprzednika. Innymi słowy uczymy się konsekwencji w tym co robimy. Chwilami się zastanawiam, czy ta nienawiść do T3 jest spowodowana rzeczywiście tym, że jest on źle zrobiony fabularnie, czy po prostu niektóre osoby wytykają mu wady byle wytykać, a na te w poprzednich kontynuacjach nie zwracają uwagi bo... bo tak. W sumie prawda pewno leży gdzieś pośrodku.

24

Odp: T-1000 vs T-X

Reuel napisał/a:

Kłania się czytanie tego co napisałem. Gdybyś to przewertował dokładnie, wiedziałbyś, że jest bardzo mało prawdopodobne, by T-X trafiła na Connora (jeśli w ogóle trafi) po ostatnim pomocniku przywódcy ruchu oporu, więc jaki jest dawać robotowi wbudowaną bombę, której na 99% nie będzie mógł zdetonować, bo będzie miał jeszcze wyeliminować cele poboczne?

Przeczytałem. Wiesz... bombe można by było robotowi dać tak na wszelki wypadek. Wojnę Skynet i tak już przegrywał, więc ta jedna bomba wysłana w czasie raczej wiele by mu nie zaszkodziła. Trzeba korzystać nawet z tego 1% gdy jest się na skraju porażki.

Wiesz co do tego zjechania T3, sam stwierdziłeś w tej dyskusji katastrofalny błąd w T2 ( T-1000 teoretycznie według fabuły nie mógł być wysłany w czasie), a mimo to scenariusza Camerona nie skomentujesz tak jak T3, który porównując w niektórych przypadkach nie jest gorszy od tego z poprzednika. Innymi słowy uczymy się konsekwencji w tym co robimy. Chwilami się zastanawiam, czy ta nienawiść do T3 jest spowodowana rzeczywiście tym, że jest on źle zrobiony fabularnie, czy po prostu niektóre osoby wytykają mu wady byle wytykać, a na te w poprzednich kontynuacjach nie zwracają uwagi bo... bo tak. W sumie prawda pewno leży gdzieś pośrodku.

Nie ukrywam, że to jeden z dwóch błędów Camerona. Drugi to zachowanie T-1000 pod koniec filmu. Zamiast zabić Sarę Connor i posłużyć się jej wyglądem oraz głosem by sprowadzić do siebie Johna, on przebija jej ramię "palcem" i prowadzi konwersację. Reszta filmu jest świetna. Nie ma scen łapania za krocze, okularów w gwiazdki, lizania krwi przez gorącą laskę, popychania ciężkich maszyn które lecą jak szmaciane lalki kilka metrów w tył, ani łapania w zęby pocisków, wyjmowania ostatniej baterii przez wciąż (jakimś cudem) działającą maszynę czy przytrzymywania mocarnych drzwi przez T-850 (końcówka filmu) podczas gdy prasa hydraliczna zmiażdżyła prawie identyczny model w pierwszej części filmu. Dodajmy jeszcze do tego ściągnięcie motywu dobrej i złej maszyny, Connora który jest zupełnie inną osobą niż ten w dwójce, wycięcie intra, duszenie Connora przez T-850 (w celu jakieś motywacji... cóż, T-850 miał "podstawy psychologii") który miał go teoretycznie chronić. Po dodaniu tego wszystkiego otrzymujemy Terminatora 3. On jest nie tylko źle zrobiony fabularnie. On w ogole jest źle zrobiony. To jest film na którym można się pośmiać oglądając go po pijaku.
I tak, to jest nienawiść do tego filmu, bo każda poprzednia część miała w sobie jakąś głębię; jedynka miała wzbudzić w nas strach przed technologią i ślepą wiarą w naszą cywilizację; dwójka pokazać, że możemy sprawić by ta technologia nie była dla nas zagrożeniem; trójka... że możemy się pozbijać, bo jakaś sexi blondyna złapała Arnolda za jaja... hihihi, ubaw po pachy -.-

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

25 (edytowany przez Lukasz 2012-03-21 19:44:37)

Odp: T-1000 vs T-X

odnośnie tych dwóch rzekomy błędów w T2

Przeniesienie się T1000 w czasie
- T1000 najprawdopodobniej został również pokryty tkanką tak jak T800 na tym filmiku http://www.youtube.com/watch?v=TbcmLPXuQzo
- Opcja druga: Wehikuł czasu reagował po prostu na wygląd i samo to że T1000 przypominał postacią ludzką, mimo metalowej struktury pozwoliło mu na przeniesienie się w czasie.

Zabicie Sary Connor w hucie
- To nie była misja priorytetowa T1000
- Musiałby pozbyć się ciała
- Mógłby łatwo zostać zdemaskowany: roztopie stopy czy zniekształcający się wygląd spowodowany wysoką temperaturą