1 (edytowany przez Juby 2011-12-21 13:02:00)

Temat: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

TERMINATOR SALVATION
http://img40.imageshack.us/img40/5517/gwiazdka2.pnghttp://img40.imageshack.us/img40/5517/gwiazdka2.pnghttp://img40.imageshack.us/img40/5517/gwiazdka2.png

http://img29.imageshack.us/img29/8219/beztytuuccm.png

"Nieco cukierkowa wizja świata po 'Dniu Sądu' i zarazem dobre, relaksacyjne kino akcji!"

Film jest w miarę dobry. Nie zawiodłem się z początku, choć im więcej razy go oglądam, dostrzegam w nim coraz więcej wad. Wiedziałem, że film nie będzie miał jakiejś rozbudowanej i inteligentnej fabuły i nie będzie pod żadnym względem przełomowy, a już na pewno nie arcydziełem. Ja oczekiwałem od tego filmu tylko kontynuowania historii Terminatorów, kilku smaczków powracających do poprzedniej trylogii i rozrywkowego kina akcji, której nie zabrakło. Ale zaraz wszystko opisze, najpierw wymienię rzeczy, które w filmie mi się nie podobały, bo zazwyczaj tak robię jeśli takowych się trochę uzbiera, a w tym przypadku jest ich dosyć dużo.

Zacznę od największego minusu w filmie, czyli fabuły. Opiera się ona głównie na tym, że Skynet chce do siebie ściągnąć Johna Connora, aby go zabić i wykorzystuje do tego Kyle'a. Tylko, że skąd do licha on o tym wszystkim wie? Gdyby Skynet, w rozmowie z Marcusem wyjaśnił skąd ma dane o nich, byłoby w porządku, a tak film kuleje. W dodatku jest w nim masa dziur takich jak to, czemu Skynet od razu nie wyeliminował Kyle'a, tylko czekał (ale ja jakoś słabo to sobie próbuje tłumaczyć). To zaledwie jedna rzecz, która mi się w filmie nie podoba, a zarazem tak poważna. Nie rozwinięto w filmie też wielu wątków, tj. Czemu ci z okrętu podwodnego są przywódcami? Co z promieniowaniem po "Dniu Sądu"? I poza tym wątków pobocznych w filmie jest na prawdę dużo, a słabo je rozwinięto, np. Romans Marcusa z Blair. W ogóle dość słabo rozwinięto postacie w filmie, jak chociażby: Barnes i Kate Brewster, a Connor wydawał mi się trochę wpychany na siłę, bo nie jest on główną postacią. Wielu ludzi wypominało małą Star, jakoby zawsze pomagała bohaterom, co było strasznie wkurzające i głupie. Ja tego po dwóch seansach w kinie nie dostrzegałem, ale po trzecim obejrzeniu filmu w domu, na spokojnie, zaczynam rozumieć o co tym ludziom chodziło. Jak widać większość wad opierała się na słabym scenariuszu, ale jeżeli film kręci dobry reżyser, to i z ze słabego scenariusza potrafi nakręcić dobry film. McG jest słabym reżyserem, choć tu mu poszło nawet średnio. Jednak drażni ta masa 'efekciarskich opcji', jak skok Marcusa na więźniarkę, czy maszyny typu Harvaster i Moto-Terminatory, a już najbardziej to, że wszędzie się strzelają, wszędzie coś wybucha, a jakoś nikt nie zostaje ranny (patrz ucieczka Marcusa przed T-600/ ucieczka Marcusa z bazy Ruchu Oporu). No i oczywiście najgłupsza rzecz w całym filmie, czyli końcowy przeszczep serca na pustyni, który mi nie przeszkadzał chyba tylko w czasie pierwszego seansu. Oprócz tego co w filmie wymieniłem nie podobały mi się jeszcze 2 rzeczy: Kategoria wiekowa, która mimo wszystko rzuca się w oczy (choć krwi nie brakuje) i to, że wizja świata po apokalipsie, w tym filmie jest taka cukierkowa. Podłóg tego jak przestawiono nam bazę Ruchu Oporu w części pierwszej, tutaj mimo zniszczonych miast i brudu odczuwa się wszystko tak łagodnie. Film zdecydowanie miał ogromny potencjał, ale nie został on do końca wykorzystany.

A teraz plusy, które głównie opierają się na warstwie technicznej filmu. Efekty specjalne są po prostu rewelacyjne, jedne z najlepszych jakie widziałem (liczę w tej kategorii na nominację do Oscara). Scenografia i charakteryzacja również stoją na najwyższym poziomie (widać rękę Stana Winstona). Efekty dźwiękowe są dobre choć nie robią jakiegoś porażającego wrażenia. Zdjęcia są znakomite (scena rozbicia się śmigłowca z Connorem w środku), choć montaż tylko w normie. Zdecydowanie najgorszym elementem technicznym filmu jest muzyka, która wyszła nie dość, że średnio (mimo kilku naprawdę niezłych momentów), to jeszcze wydaje mi się najgorszą z serii (dobija mnie brak motywu przewodniego). Bardzo podobało mi się to, że twórcy filmu nie namieszali w elementach fabularnych filmu i w datach z nimi związanymi, tak jak to zrobili ludzie odpowiedzialni za Bunt Maszyn. No i bardzo podobały mi się modele terminatorów jak HK, T-600 i T-700, a nawet Hydroboty, które wyglądały naprawdę świetnie (choć trochę na niekorzyść jest zmiana wyglądu T-1). Aktorstwo w filmie przestawia dobry poziom, mimu kilku osób, które moim zadaniem się nie spisały (Common). Największe oklaski należą się Sam'owi Worthington'owi za rolę Marcusa, która jest najmocniejszym elementem filmu (jak i jego wątek). Film jest trochę chaotycznie nakręcony i nie ma w nim jakiegoś konkretnego, cielesnego czarnego charakteru co go trochę psuje. Jednak 15 minut walki z prototypem T-800 wszystko nadrabia. Film z pewnością nie ma klimatu pierwszych dwóch części, i gdyby nie finałowa akcja to byłoby z nim krucho, ponieważ potyczka z najnowocześniejszą maszyną ma w sobie więcej klimatu niż cały film, i jest to ogromnym plusem. Podobnie jak masa hołdów oddana pierwszym dwóm filmom Jamesa Camerona (jest ich tyle, że nie che mi się ich wymieniać). To wszystko odnośnie wad i zalet, ale Terminatory to głównie kino akcji i teraz czas na ich przegląd i ocenę, bo filmie ich na pewno nie brakuje i nie jest dzięki temu nudno.

Pierwsza odbywająca się na stacji benzynowej akcja, jest w miarę udana. Efekty są rewelacyjne, jest szybka i dynamiczna. Zastanawiałem się, czy mimo wojny uda im się wcisnąć pościg do filmu (który zawiera każda część) i udało im się. Nie podobały mi się za to modele terminatorów, o których pisałem wyżej, oraz efekciarskie momenty, jak rozwalenia Moto-Terminatorem, jednego z HK.
Kolejna akcja, w której Marcus razem z Blair, uciekają z bazy Ruchu Oporu, w sensie logicznym jest idiotyczna i absurdalna, ale wykonana na prawdę widowiskowo i perfekcyjnie, za co ma u mnie duży plus (mimo, że jest najsłabszą akcją w filmie). Na pewno podobała mi się bardziej od tej na cmentarzu w trzeciej części serii.
Ostateczne starcie z T-800 jest ciekawe, perfekcyjnie wykonane od strony technicznej, zaskakujące, a na samym końcu brutalne. Wizualnie przypomina bardzo finał drugiej części, a scenografia trochę również kojarzy się z pierwszym Terminatorem, i mimo lekkiego patosu wykonania, mi się podobało. Trochę za mało było tu Arnolda, ale uważam to za najlepszą akcję z filmu (choć to chyba najsłabszy finał z całej serii).

To chyba wszystko. Film uważam za udaną kontynuację, choć to chyba najsłabsza część serii (niewiele gorsza od Buntu Maszyn, mimo że ma on równie dużo wad). Moim zdaniem fala krytyki, która zalała ten film, była spowodowana jego "innością" i brakiem Arnolda Schwarzeneggera w obsadzie (choć ten wygenerowany przez CGI jest ok, jak i jego krótkie wystąpienie... zdecydowanie za krótkie). W poprzednich częściach cyklu mieliśmy dwóch tytanów walczących o jakąś osobę między sobą, a tu jest już coś zupełnie innego, wojna z maszynami, i chyba również do mnie to przemawia, bo jednak wolę wcześniejsze części tego cyklu. Mimo wszystko film uważam za nawet dobry, i jest to niezłe wejście w nową trylogię, którą mam nadzieję będzie kontynuowana, ale w lepszej reżyserii i lepszym scenariuszem, a wtedy może do końca zostanie wykorzystany jej potencjał. smile

Recenzja: Juby

PS: A jeżeli ktoś chcę poznać moją ocenę w skali 1-10, to wynosi ona 6-/10. Witam wszystkich, którzy są zarejestrowani na forum. ;D

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

2

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Witam. Film jest całkem niezły! Niezrozumiałeś chyba zbytnio o co w nim chodziło... chętnie wyjaśnie co ja zrozumiałem ale niestety teraz nie mam zabardzo czasu. Postaram się jak najprędzej. Pozdrawiam.

3

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Ja nie obejrzałem tego filmu, ale czuję dużą potrzebę jego zobaczenia. Pozostaje zakupić dzieło na nośniku DVD.

Pozdrawiam - Cyborg

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

4

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Witam ponownie.

Film został już obejrzany kilkukrotnie i muszę stwierdzić, iż parę scen, które zostały zaprezentowane w trailerze - brakuje. Nie wiem dlaczego oglądałem uboższą wersję, ale myślę, że niczego konkretnego / istotnego nie przeoczyłem.

Dzieło bardzo mi się podoba, duże wrażenie robią efekty specjalne i dźwiękowe. Dla mnie potężne maszyny nie były wadą i pod żadnym pozorem nie przypominały Transformers. Ogółem film zasługuje na mocny +, także osadzenie go w roku 2018 kiedy to, jak można zauważyć, działka plazmowe nie weszły jeszcze do użycia.

Według mnie minusem, na który wielu nie zwróciło uwagi, jest fakt, że akcja dzieje się w ruinach wielkich miast i okolic, gdzie parę lat wcześniej spadły pociski N.U.K.L.E.A.R.N.E, a jak dobrze wiemy ładunek jądrowy jaki by mocny by nie był, to skażenie radioaktywne po sobie pozostawi na długi, długi czas... Dziwne więc jest to, że podczas całego filmu ani razu nie zauważyłem postaci w ' ołowianej pidżamie ' z maską przeciwgazową na  głowie i z licznikiem geiger'a w dłoni. W rzeczywistości jak bardzo żelazne potwory by się nie starały unicestwić ludzkość, to szybsze okazałoby się promieniowanie. Poza tym sam Skynet w momencie inwazji jakoś za bardzo nie odczuł potężnego impulsu elektromagnetycznego psującego KAŻDE urządzenie / elektronikę w promieniu paru / parunastu kilometrów (impuls ten towarzyszy każdej eksplozji atomowej). Cóż... przecież to 'tylko' film, ale trzeba mieć z tego rozrywkę, a nie doszukiwać się błędów, ale czułem taką potrzebę.

Pozdrawiam - Cyborg.

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

5

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Robię mały spam, ale parę sprostowań do wypowiedzi autora jest koniecznych. Np.:
Cytuję : '' a już najbardziej to, że wszędzie się strzelają, wszędzie coś wybucha, a jakoś nikt nie zostaje ranny (patrz ucieczka Marcusa przed T-600/ ucieczka Marcusa z bazy Ruchu Oporu). '' - Marcus był organizmem cybernetycznym o doskonałym opancerzeniu i wytrzymałości, jego jedynymi minusami było ludzkie serce i mózg, jestem pewien, że jego omdlenie po wybuchu miny magnetycznej spowodowane było szokiem jaki przeżył jego umysł, natomiast jego organizm był nadal w 100% sprawny. Gdyby posiadał jedynie sztuczną inteligencję, to jego ucieczka z bazy wyglądała by zupełnie inaczej - zamiast biec po prostu by szedł przed siebie, a w razie potrzeby mógłby ich wszystkich załatwić w max. 30 minut. Sam za pewne widziałeś jak jedynie przy użyciu pręta odkręcił ' kask ' T-800 (jakby nie mógł tak od razu...). Nie mogę się zgodzić z Twoimi słowami : '' a jakoś nikt nie zostaje ranny '' - a wybuch potężnego ładunku (chyba TNT) na początku, na równinie pełnej anten stacjonarnych, a także masakra na stacji benzynowej... tak więc bez przesady, ale krew też się lała. Za Twoje słowa są w 100% adekwatne do pojedynku Connor'a z T-800 - Arnold był taki gładki, a tracąc dużo czasu na rzucanie John'em stracił całą żywą tkankę, dał wylać sobie na głowę roztopiony metal i zamrozić swój metalowy endoszkielet... to moim zdaniem był żałosne, ponieważ w ' jedynce ' jakoś nie zwlekał na samym początku z przebiciem jednego z punków pięścią...

Kończę.

Pozdrawiam - Cyborg.

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

6

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Jako wierny fan dwóch pierwszych "Terminatorów" wreszcie postanowiłem obejrzeć "Salvation". Zbyt wiele nie oczekiwałem bo skoro część 3 była żenująco kiepska (a wówczas oczekiwałem wiele!) to "Terminator: Ocalenie" też nie mogło być idealne. Scenariusz filmu myślę, że dobry, ale razi wiele innych elementów. Przede wszystkim ta blada sceneria z pustynią. Według wizji Camerona na podstawie "Terminatora" i "Terminatora 2" widz wyobrażał sobie zupełnie inaczej tę wojnę ludźmi z terminatorami. Przede wszystkim tam było mrocznie i nie było żadnych pustyń tylko zgliszcza po walce. Akcja wojen w dwóch pierwszych częściach pokazana została, że dzieje się tylko w nocy - i te charakterystyczne niebieskie światło. A w "Salvation" to co? Nawet jak w nocy to zwyczajne oświetlenie. Tandeta.

W filmie było kilka scen, które mogły się podobać. Jak na przykład scena pościgu terminatorów-motocykli za ciężarówką (bardzo dobra! przypominała mi nieco pościg ciężarówki prowadzonej przez T-1000 za motorem, na którym jechał John Connor w T2), dalej scena jak Connor rozwala jadące motory i muzyka Guns 'n Roses z T2 lub scena z T-800, choć ta twarz Schwarzeneggera była mizerna i słabo go przypominała - technicy od grafiki mogli się bardziej postarać. Jednak te kilka fajnych scen to o wiele za mało by film się podobał widzowi wiernemu poprzednim częściom. No, jeszcze ostatecznie do fajnych momentów można zaliczyć fragment filmu z wielkim robotem, który zbierał ludzi (wydawał fajne, przerażające dźwięki).

Powiem, że "Terminator: Salvation" to dobry film postapokaliptyczny ale kiepski film jeśli chodzi o kontynuację "Terminatora". Connor w tym filmie to straszna ciota. Plus za dobór aktora, który wcielił się w postać Kyle'a Reesa. Przypominał nieco aktora znanego z T1 i T2 czyli Michaela Biehn'a.

Film oceniam na 5/10 czyli oczko wyżej niż "Terminatora 3". Film jest nieco lepszy od tragicznej trójki. Nie warto jednak sięgać po niego więcej niż jeden lub dwa razy. A jakoś część 1 i 2 mogę oglądać dziesiątki razy i się nie nudzą i nadal wzbudzają pozytywne opinie w mojej ocenie. Tak też "Terminaora 1" oceniłem na 9/10 a "Terminatora 2" na 10/10 i oceny się nie zmieniają. Ja powiem więcej. Oglądałem fragmenty "T2:3D" na youtube (wszystkiego nie da się obejrzeć bo wiadomo, że to pół film a pół akcji na żywo w sali kinowej) i jest on i tak dużo lepiej nakręcony niż "Terminator: Ocalenie". Może gdyby James Cameron zabrał się za jakiegoś nowego Terminatora to by coś z tego wyszło a tak to trzeba oglądać jak młodzi reżyserzy psują tę serię. Już chyba przed swoją śmiercią nie obejrzę żadnej dobrej części "Terminatora" a Cameron raczej na pewno się nie zajmie więcej tym projektem choć jestem dobrej myśli, może zdarzy się jakiś cud i przejmie ponownie ten tytuł po jego dobrym występie z "Avatarem" ale to raczej nierealne.

7

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Napiszę krótko, co najbardziej mnie kłuje w oczy w Ocaleniu. Nie mogę wytrzymać gdy widzę jak po T-800 spływa surówka w której został zlikwidowany w dwójce lub gdy John Connor posyła w niego serię strzałów, a wszystkie się odbijają jak od metalu, a wiadomo że w Dniu Sądu kule zostały w skórze cyborga. Niby detale, a jednak bardzo ważne.

8 (edytowany przez Cyborg 2010-12-18 21:07:33)

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Witam.

mal napisał/a:

Napiszę krótko, co najbardziej mnie kłuje w oczy w Ocaleniu. Nie mogę wytrzymać gdy widzę jak po T-800 spływa surówka w której został zlikwidowany w dwójce lub gdy John Connor posyła w niego serię strzałów, a wszystkie się odbijają jak od metalu, a wiadomo że w Dniu Sądu kule zostały w skórze cyborga. Niby detale, a jednak bardzo ważne.

W pełni się z Tobą zgadzam, poza tym jak już pisałem sam fakt, że T-800 woli rzucać Connor'em, niż, jak to miało miejsce w pierwszej części, przebić go na wylot pięścią podobnie do jednego z ' punków '. Wyraźnie można zauważyć, że grafikom łatwiej było montować sceny z samym endoszkieletem, bo sam komputerowy Arnold przemienił się w ' budyń ' bardzo szybko. Co tu dużo pisać - czwórka leci na forsę, a jedynka była kręcona mimo niskiego budżetu, podobnie jak kultowy '' Rocky ''.

Pozdrawiam - Cyborg.

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

9

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Chciałbym was odesłać jeszcze do tego oto artykułu z analizą "Terminator: Salvaiton", który udowadnia, jak bardzo jest to niedorzeczny i niedopracowany film:
http://film.org.pl/prace/50_prawd_termi … lenie.html

W tekście wypisane są chyba wszystkie lub większość nielogicznych rzeczy, które wypaczają spokojne oglądanie filmu. Zaprzeczają się tu rzeczy jakie były pokazane np. w poprzednich częściach "Terminatora" (szczególnie w jedynce i dwójce). Zresztą, poczytajcie i sam odpowiedzcie.

10

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Witam.

Axelio napisał/a:

Chciałbym was odesłać jeszcze do tego oto artykułu z analizą "Terminator: Salvaiton", który udowadnia, jak bardzo jest to niedorzeczny i niedopracowany film:
http://film.org.pl/prace/50_prawd_termi … lenie.html

W tekście wypisane są chyba wszystkie lub większość nielogicznych rzeczy, które wypaczają spokojne oglądanie filmu. Zaprzeczają się tu rzeczy jakie były pokazane np. w poprzednich częściach "Terminatora" (szczególnie w jedynce i dwójce). Zresztą, poczytajcie i sam odpowiedzcie.

Sam zauważałem podobne błędy, ale te mówią prawie wszystko, w dodatku większość z nich ma akcent humorystyczny i tym samym bawi. Poza tym nie wiem, czy czegoś nie przekręcam, ale w Ocaleniu młody Kyle Reese informuje Marcus'a, że wychodzą tylko w dzień, ponieważ maszyny widzą w podczerwieni i w nocy są lepszymi zabójcami, natomiast ten sam Kyle, tyle że wysłany w przeszłość informuje Sarę Connor, że za dnia się ukrywają, a wychodzą jedynie w nocy... To może być prawda 51...

Pozdrawiam - Cyborg.

Jestem organizmem cybernetycznym. Pojęcie ' cyborg ' oznacza pół człowieka - pół maszynę. W moim przypadku maszyna odnosi się jedynie do sfer psychicznych, natomiast człowiek - fizycznych. Zachowując się i żyjąc jak terminator można osiągnąć bardzo dużo.
___________________________________

11

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Moje zdanie odnośnie tego filmu przez ponad dwa lata uległo znacznej zmianie. Zaktualizowałem swojego pierwszego posta, zmieniając w nim, ocenę, ale tekst pozostał ten sam. A teraz zdanie komentarza co do TS.

Terminator Salvation po pierwszym seansie był dla mnie bardzo fajnym filmem. Nie był tak komediowy jak część trzecia, a głównie w pamięci utkwiły mi sceny, w których reżyser oddawał hołd klasykom Camerona. Jednak już po 5 seansach, które sobie urządziłem w ciągu tych dwóch lat (2 razy widziałem film w kinie, raz ściągnięty w wersji "screener", raz w wersji reżyserskiej i raz już na oryginalnej płycie DVD) uważam go za zdecydowanie najsłabszy punkt serii. Dwa główne składniki, które są niezbędne do stworzenia dobrego filmu, są tutaj fatalne - mowa o reżyserii i scenariuszu. Terminator: Ocalenie jest jedynym filmem, na który KMF znalazło aż "100 PRAWD" (niestety słusznie)! Zero w nim klimatu, aktorstwo słabe (nawet jeden z moich ulubieńców Bale odegrał najsłabszą rolę w swoim życiu), a krótko można go nazwać bezkrwawą bzdurą nastawioną na kasę. Ogląda się go cały czas nieźle, ale jest to "tylko niezły" film akcji zrobiony pod dzisiejszą młodzież. Daje 6 z minusem, z skali 1-10, ale szczerze mówiąc, gdybym nie był fanem, moja ocena byłaby niższa.

Wersja reżyserska to kompletna pomyłka i pokazuje jakim reżyserem jest McG. Dodane w niej sceny są tylko niepotrzebnymi wstawkami, które widzieliśmy w zwiastunach, a w kinie ich zabrakło. W dodatku DirCut otrzymał kategorie wiekową R, a poziomem brutalności wcale się nie różni od wersji producenckiej. tongue

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

12

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Krotko napisze-mogli sie bardziej postarac no efekty ok ale fabula do du** na film dali $200,000,000 tyle kasy i i tak sie nie postarali wymyslili jakies motorterminator i wiele innych nie potrzebnych schitow. Filmu daje 5.1/10
pozdro smile smile smile smile

13 (edytowany przez Olagfigh 2012-02-19 14:35:29)

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Hej. Niedawno znalazłem tę stronę i jako fan Terminatora (jedynki i dwójki) postanowiłem stanąć w obronie "Ocalenia". Przed chwilą skończyłem oglądanie i chciałbym podzielić się z Wami moją opinią.

Otóż... Terminator: Ocalenie jak na film z tej serii robiony przez ofermę McG, którego największym osiągnięciem były "Aniołki Charliego" nie jest złym filmem. Tym bardziej jeśli ktoś porównuje tę część do poprzednika, gdzie nie dość że był on kopią części drugiej to na domiar złego, pełen był tandetnego humoru nie pasującego do Terminatora. Dajcie spokój, ale łapanie cyborga za krocze, lizanie przez T-X krwi, czy okularki w gwiazdki to naprawdę przesada. To nie miała być komedia czy film o superbohaterze tylko o morderczej maszynie z przyszłości. Powrócę jednak do tematu czwórki...

Co mi się podobało w T: Ocaleniu:
+ fabuła: była trochę dziurawa. Kilka rzeczy trzeba było sobie dopowiedzieć. Zapomniano też wspomnieć skąd Skynet wie o Kyle'u, ani też w jaki sposób udało mu się stworzyć Marcusa. Mimo to jednak, motyw z hybrydą jest świetny. Pomysł z sygnałem, który tak naprawdę przysłużył się Skynetowi też dobry. Główna baza jako ruchomy okręt podwodny? Rewelacyjne! Sam na to bym nie wpadł. 90% fabuły uważam za udaną. Nie wiem dlaczego ludzie widzą w niej aż tyle dziur... było kilka niedomówień, ale moim zdaniem to jeden z lepszych aspektów czwórki.
+ nawiązania do jedynki i dwójki: to właściwie tylko gratka dla fanów, lecz i tak warto wspomnieć. Utwór Gunsów, Schwarz, głos S. Connor, te same zadrapania na twarzy Connora jak w T2 czy podobne ujęcia kamery. Nikt chyba nie powie, że jak człowiek który zna niemal na pamięć dwie pierwsze części zobaczy coś takiego na ekranie to się mimowolnie nie uśmiechnie big_smile. Ja miałem zaciesz od ucha do ucha gdy wśród metalicznych uderzeń wszedł komputerowy Arnold. Tak tak, widać było, że jest komputerowy, ale (jak na ironię) wypadł lepiej niż w T3. Nie błaznował i nikt go za jaja nie targał.
+ intro i muzyka: przyznam, że McG stworzył pewien klimat w filmie. Nie była to ponura wizja Camerona, lecz nie była to przecież ta sama przyszłość. W T3 powiedziano, że przyszłość się zmieniła, później nastąpił dzień sądu itd. Dlatego też McG miało prawo ingerować w obrazy przyszłości jakie pokazał Cameron. I to akurat wyszło mu całkiem nieźle. Nowy motyw muzyczny pasował do liter poruszających się w tle (kolejny ukłon w stronę T1), a przy finalnej części intra mieliśmy niemal żywcem wyjęte dźwięki z pierwszych terminatorów. Na mnie zrobiło to wrażenie. Coś nowego, lecz mocno powiązanego z pierwowzorem.
+ efekty specjalne: są na plus. Wszystko wygląda dość ładnie i ma niezłą oprawę dźwiękową.
+ oryginalność: zero odgrzewanego kotleta. Jest to część odbiegająca od innych, która spaja się z poprzednikami poprzez nawiązania o których wspominałem wcześniej. Czemu "inność" tej części uważam za plus? Bo najwyższy czas by ruszyć do przodu. T3 nie ruszyło się nawet o milimetr. Kopiowało dwójkę zmieniając jedynie dialogi, Sarę Connor na Kate i zakończenie. Terminatorowi potrzebny jest krok na przód. Wojna z maszynami jest idealnym tematem na kolejne części. Jeśli T5 będzie znów o przenoszeniu się w czasie to będę rozważał czy w ogóle to oglądać. Tym bardziej, że ponad 60-letni Schwarz chce w T5 zagrać. Niech nie kompromitują klasyki tylko idą do przodu. Nic lepszego niż T1 i T2 nie zdołają zrobić, więc siłą rzeczy powinni szukać innego punktu zaczepienia niż walka w przeszłości.

To teraz co mi się nie podobało:
- zakończenie: to jedna wielka porażka. Przez nie odnosi się wrażenie, że film był o niczym. Ruch Oporu rozwalił fabrykę Skynetu i zginęła najciekawsza postać w serii która ledwo zdążyła się pojawić. Szczerze, Marcus, obok Sary Connor, jest najciekawszą postacią w całym Terminatorze. Zamiast rozwinąć jego wątek, uśmierciono go właściwie tak jakoś bez sensu. Już dużo lepsze byłoby wyjście, gdyby to Marcus powrócił do Ruchu Oporu z "nałożonym" na siebie wyglądem Connora. Obecne zakończenie nie doprowadziło fabuły do niczego.
- PG-13: zmora dla wielu filmów akcji. Powiedzmy sobie szczerze: Terminator od kolebki był filmem brualnym. W T1 cyborg wyjmuje własne oko, a w T2 rozcina sobie rękę. Dodatko Ocalenie miało dotyczyć wojny z maszynami... to jak do licha McG wpadł na pomysł PG-13?! Nie robi się filmów wojennych dla trzynastolatków! McG to jakiś totalny bałwan.
- brak porządnej sceny batalistycznej: właściwie brak tej sceny spowodowany jest PG-13, lecz moim zdaniem, ten film, powinien mieć przynajmniej jedną scenę wojny. Nie bezkrwawej jak w scenie pojawienia się Connora, lecz takiej gdzie widać by było bezwględność maszyn.
- tępota umysłowa terminatorów: rozumiem, że w scenie pościgu motobotów za Kylem, terminatory chciały go pojmać żywcem, a nie zabić. Natomiast nie rozumiem, dlaczego taki T-600 czy później już T-800, mając kilka okazji do zabicia Connora, zwyczajnie tego nie zrobił. Rzucają nim jak workiem ziemniaków, zamiast złapać i zabić. I dlaczego do bazy Skynetu, Connor idzie w pojedynkę? Gdyby wpadł tam z oddziałem, łatwiej byłoby zrobić scenę z T-800, nikt nie czepiałby się tego, że terminator szedł sobie powolutku w stronę Connora, że nie zabił go mając z sześć okazji. Wystarczyło jedynie pisać te sceny z głową, a nie w przerwach między kręceniem, gdzieś na kolanie w toalecie.
- wyrzucenie tej dziewczynki z obsady albo zabicie jej przy najbliższej okazji. Potwornie mnie irytowała w filmie.

To chyba wszystko co chciałem napisać. Rzuciłem okiem na te 50 prawd, ale patrząc na pierwszą uwagę jakoś nie chce mi się czytać.
"W czasach postnuklearnych, podczas wyczerpującej wojny z maszynami, (...)" jak dożyjemy czasów postnuklearnych to się przekonamy czy będzie tak bardzo ciężko o te kule. Widocznie, jeżeli Ruch Oporu miał na stanie helikoptery, czy śmigłowce to chyba stać ich bylo na dwie kulki by upewnić się, że maszyna już nie wstanie. Jak się jest takim Dupczysławem Czepialskim to można się nawet przyczepić, że kąt padania promieni słonecznych był do bani w Ocaleniu.
Terminatora: Ocalenie oceniam na 7/10. Miał duży lecz niewykorzystany potencjał. Był też o niebo lepszy od bezwartościowej trójki (której dałem ocenę 2/10). Przede wszystkim był o czymś. A przynajmniej starał się być.
Dzięki dla tego kto to przeczytał big_smile

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

14

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

No rozpisałeś się trochę, ale przeczytałem całość. Co do twojej opinii, to wiem, że na nią nie wpłynę, ale mam jedną uwagę:

Tym bardziej, że ponad 60-letni Schwarz chce w T5 zagrać. Niech nie kompromitują klasyki tylko idą do przodu. Nic lepszego niż T1 i T2 nie zdołają zrobić, więc siłą rzeczy powinni szukać innego punktu zaczepienia niż walka w przeszłości.

Wiek Arnolda chyba nie ma nic do rzeczy. Widzieliśmy już w kinie wielokrotnie jak odmładzano aktorów (Brad Pitt w "Benjaminie Butonie", prolog do "X-Men:Ostatni bastion" z Magneto i Xavierem), więc przy odpowiednim budżecie można by spokojnie zrobić Arnolda o 20 lat młodszego. A choć także uważam, że seria powinna iść na przód, to Terminator bez Schwarzeneggera i podróży w czasie jest ciężki do przełknięcia.

THIS WEAPON WILL BE CALLED...
                        THE TERMINATOR

15

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Jaki by ten film nie był , ma sporo niuansów . Zastanawialiście się o co chodzi z tą małą czarnulką co jest niemową ? Mi zawsze się wydawało ,że chcieli pokazac tą kobietę , która ginie w Terminatorze 1 , gdy razem z Kyle'm chcą wysadzic jednego robota tongue . Fakt faktem nawet nie słyszeliśmy jej ,ale żeby robic od razu niemowę ? wink
Takie moje małe przemyślenia hehe

16

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Film będzie w Polsacie. Bodajże w ten poniedziałek. To sobie obejrzę, bo jeszcze nie widziałem.

17

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Chciałbym tylko krótko napisać, że po wczorajszej emisji filmu na Polsacie, uważam, że "Salvaton" jest jeszcze bardziej gównianym filmem, niż wcześniej mi to się wydawało. Jak oglądałem go po raz pierwszy 2 lata temu, to jeszcze było OK, ale teraz uważam, że jest to taki sam crap co część 3-cia. Mają rację wszyscy ci, którzy mówią, że Terminator skończył się na dwójce.

18

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Też oglądałam wczoraj.. Ależ okropny lektor!!! Połowy nie przetłumaczył w ogóle, a drugą połowę nie tak jak trzeba.. Ja jednak zdania nie zmieniłam. T1 i T2 to arcydzieła, T4 da się zjeść, a po T3 mam wzdęcia tongue T5 się boję..

John Connor gave me a picture of you once. I didn't know why at the time. It was very old - torn, faded. You were young like you are now. You seemed just a little sad. I used to always wonder what you were thinking at that moment. I memorized every line, every curve. I came across time for you Sarah. I love you; I always have.

19

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

A ja nie. Stwierdziłem, że będzie jeszcze wiele razy w Polsacie / Polsacie Film i ćwiczyłem.

20

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

No i proszę bardzo. Nawet Arnold Schwarzenegger mówi, że "Terminator: Ocalenie" był okropnym filmem:
http://www.filmweb.pl/news/Schwarzenegg … a%22-84084

Zgadzam się z nim w tej opinii, co zresztą już zrobiłem wcześniej.

21

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Arnold Schwarzenegger nie zagrał w czwórce. Czwórka nie przyniosła zbyt dużych zysków i jest bardziej nielubianą częścią od trójki. Więc co Arnold, gość który chce znów wrócić do filmów, ma powiedzieć? To co chcą usłyszeć jego fani. Czyli dwie rzeczy: "T4 mi się nie podoba" i "zagram w T5". Ot i cały Schwarz.

Ja od T5 chciałbym trzech rzeczy: przedział wiekowy R, dobrej fabuły i dobrego zakończenia które zamknęłoby wreszcie tę serię i nie pozwoliło na tworzenie gniotów.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

22

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Terminator Salvation....... - po 2-ce moja ulubiona część serii, może dlatego , że tak długo oczekiwana , może , że jestem fanem tego cyklu ?
Tak czy inaczej podobał mi się ten film , chociaż też ma pewne minusy na które trzeba podchodzić z przymrużeniem oka.
Typowy film s-f , chociaż jak dla mnie powinien być nieco mroczny , gdyż historia dzieje się tuż po dniu sądu , powinien być takim horrorem s-f.
Mimo wszystko nie mam do tej części większych zastrzeżeń i z niecierpliwością czekam na kolejną opowieść o bezdusznych cyborgach mających za zadanie unicestwić ludzkość.           - jeśli mnie teraz słuchasz , jesteś w ruchu oporu -

23

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

Ja znalazłem prawdy o ocaleni które opisuje śmieszne błędy http://film.org.pl/prace/50_prawd_termi … lenie.html
http://film.org.pl/prace/50_prawd_termi … ie_v2.html

24

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

O, to ten sam Dupczysław Czepialski, który przychrzanił się do Terminatora 2.
Jak się człowiek uprze to do wszystkiego można się przyczepić.

T1: 10/10; T2: 10/10; T3: 2/10; T4: 6/10; T:SCC: 5/10

25

Odp: Opinie na temat filmu "Terminator: Ocalenie" (2009)

47. W "Ocaleniu" Arnie bierze na klatę wiadro granatów, nie daje się rozgrzanemu do białości metalowi, nie rusza go też nagłe schłodzenie i kapituluje dopiero po oderwaniu głowy, choć w pierwszej części zwykła bomba domowej roboty rozrywała go na pół, a w drugiej roztapiał się po zanurzeniu w płynnej stali. CO JEST? (Ciuniek)

John mówi na początku filmu, że model, który widzą na ekranie jest inny niż taki, co zapamiętał. Zatem mógł zostać wykonany inaczej, co sprawiło, że jest wytrzymalszy, etc.

11. Pierwszy pojawiający się w filmie Terminator T-600 ma uszkodzone przyrządy celownicze lub jest po prostu ślepy, bo zamiast strzelić bezpośrednio do Marcusa, woli przeciągnąć serią po ziemi powodując powstanie efektownych chmur kurzu i dać wrogowi czas na ucieczkę. (Ciuniek)

Panowie nie zauważyli też, że wtedy T-600 do niego strzelał, ale podczas "powrotu" Marcusa do bazy robot-strażnik nie strzelił do niego, co prawda mogło to być spowodowane tym, że Terminatory w terenie są bardziej ograniczone, jak to było w drugiej części powiedziane - SkyNet nie chce by za dużo myślały, a ten przed bazą mógł mieć już inne dyrektywy, ale co jeśli jeden z Terminatorów załatwił by Marcusa zanim ten przyprowadzi Connora do bazy SkyNetu? W ogóle skąd SkyNet mógł wiedzieć, jak potoczy się historia? yikes

Ogólnie, to fajnie zrobione, jak czytałem sam się uśmiałem często nawet do bólu brzucha tongue
Kilka rzeczy przeoczyli, jak choćby ta napisana powyżej, ale były i takie momenty, gdzie czepialstwo ich było lekko nad wyrost, ale i zwrócili uwagę na kilka rzeczy, o których wcześniej nie myślałem. Zabieram się za drugą część, zobaczymy co tam przygotowali. smile